emj10 napisał(a):

|
Transformacja dotknęła ich bardziej niż nas.
|
To jest właśnie to - oni przed upadkiem komuny byli 'wizualnie' w zdecydowanie lepszej sytuacji niż my a potem to już się zrównało.Bierność w sferze polityki też jest dyskusyjna - to u nich po opublikowaniu kaset partii rządzącej dochodziło do wielkich zamieszek - jestem przekonany że u nas by to nikogo nie ruszyło.Trzeba też powiedzieć że na Węgrzech jest spora mniejszość cygańska(w Budapeszcie są całe ich dzielnice) , jest też ogromna niechęć do Słowaków i to inaczej wygląda niż nasza niechęć do ruskich czy niemiachów - u nas to jest bardziej platoniczne uczucie, u nich coś trochę innego

Choć o cyganach w Budapeszcie słowa złego nie powiem - raz nocowałem kilka dni u cygana w cygańskiej dzielnicy i włos mi z głowy(ani z mojego auta) nie spadł
emj10 napisał(a):

|
. Z drugiej strony silna laicyzacja i wydaje mi się że w pewnym sensie brak tożsamości narodowej mogą powodować niechęć do wyborów.
|
Tak na marginesie.Węgry od dawna były laickie - pamiętam oburzenie mojej ciotki, gdzie poszła do jakiegoś kościoła w niedziele, w Budapeszcie, były 2 czy 3 osoby i ksiądz poszedł sobie w cholerę

Nie mieszał bym tu ich innego podejścia do wiary do braku tożsamości.Oni mają swój oryginalny język, wygląd a to że generalnie nie wierzą to inna kwestia.