1q2 napisał(a):

Nie sugeruje i tworze teorii spiskowych, tylko zaznaczam że nie wiemy czy to tylko o tą kartkę chodziło.Zresztą pisząc o treningach bardziej mi chodziło o formę, zaangażowanie a nie o jakieś wybryki.
Piszesz żeby dla chwilowych korzyści(gdzie tak na prawdę nie wiemy czy by one były) - odpuścić - Ni chuja
To nie jest tak że ja mam wielkie 'ale' do Małego.Irytuje mnie i swoją grą często i zachowaniem - częściej ale życzę mu jak najlepiej.Nikt go nie skreśla, to jest autentycznie jego szansa by wymazać tą opinię która za nim podąża i by stał się solidnym zawodnikiem.Albo skupi się na grze a nie na wyzywaniu sędziego w jakimś śmiesznym sparringu albo skończy jak wielu przed nim.Nie gra on na dziś, na tyle dobrze, by móc sobie pozwolić na samowolkę.
|
Mimo wszystko trudno odebrac to inaczej niz jako zwykle gdybanie, by nie powiedziec tendencyjne.
Ja wole nie zakladac, ze cos sie tam wydarzylo, skoro nie mam o tym zielonego pojecia i mozliwosci weryfikacji.
Nie chcesz mi chyba jednak powiedziec, ze trzymanie na boisku przez caly mecz "zdychajacych" juz Zurawskiego i Bourkhariego, bylo wlasciwa decyzje Maaskanta? Dyscyplina wewnatrz-klubowa nam dzieki temu raczej nie wzrosla. Naprawde nie mozna bylo wpusci Malego o pare minut wczesniej, bo nie "Ni chuja

" ?
Oczywiscie ze sam nie mam 100% przekonania, czy za obdarzenie zaufaniem Malecki bylby sie w stanie splacic Maaskantowi sportowo, choc gdy analizuje sobie poczynania Zurawskiego, to jedyna odpowiedz jaka mi sie nasuwa brzmi - przeciez gorzej grac juz praktycznie nie mozna. Zreszta juz nawet tylko 2 gole Patryka, powinny stanowic wystarczajaca zachete, bo jakby nie patrzyc jest to wynik lepszy od Zurawskiego, ktory swojego jedynego ligowego gola strzelil tylko dlatego, ze do Krakowa zawital akurat Juszczyk.