1q2 napisał(a):

Trzeba myśleć przyszłościowo - jak towarzystwo zobaczy że jest luz, to Maaskant do nowego roku nie doczeka.Tyle czekaliśmy na dyscyplinę a widzę że już pojawiają się głosy że może za ostro.
Małecki jak na ta drużynę jest wartościowym zawodnikiem ale na pewno nie jest gościem niezastąpionym.Nie wiemy zresztą co się dzieje na treningach.
Ja na dziś polegam w 100% na trenerze, mam tez nadzieje że Mały to dobrze odczyta i przyniesie to pozytywne skutki.Jeśli nie to do widzenia - niech się kto inny z nim męczy.
|
Skoro nie wiemy, to po co cos sugerowac i tworzyc teorie spiskowe ? Gdyby dzialo sie cos naprawde niedobrego, to chyba jednak Maaskant nie dalby Malemu zagrac nawet tych paru minut.
Nikt tez nie opowiada, ze Malecki jest niezastapiony. Ja jedynie utrzymuje, ze jest w stanie dac druzynie wiecej od innych.
Nie tworzmy na sile teorii, ze jesli trener da Maleckiemu pare minut wiecej w meczu, to towarzystwo natychmiast odbierze to jako dawanie luzu i samo wyskoczy z niesubordynacja.
Jak mamy mowic o mysleniu przyszlosciowym, skoro w podstawowym skladzie gra pilkarz, ktory jest juz ewidentna przeszloscia i gra ze wzgledu na nazwisko(?)?
Ja obstaje przy tym, ze Maaskant stawiajac na Maleckiego moze wiecej zyskac niz stracic, bo nawet jesli panowie do konca rundy nie znajda wspolnego jezyka, to lepiej teraz skorzystac z jego umiejetnosci i troche podpromowac zanim zima sprzeda sie go bez sentymentow.
W koncu trzymanie dyscypliny i zapewnianie sobie posluchu przez trenera nie jest celem samym w sobie. Sama dyscyplina bez wynikow nie ma sensu w tej dziedzinie.
Szymkowiak dostawal zolte kartki za pyskowki w co drugim meczu, a mimo to byl bohaterem i nawet trafil do jedenastki stulecia. No ale moze standardy oceany od tamtego czasu sie nieco zmienily...