kot napisał(a):

Widać Maaskant wybrał Małeckiego, za przykład poskromienia niepokornych i ofiarę na ołtarzu zapewnienia sobie posłuchu absolutnego i choćby był on jedynym zdolnym porwać drużynę w bój, to i tak zasada Nr 1 przeważy nad zasadą Nr 2 i do boju wzywał będzie amazing warrior- captain Żurawski
|
Małecki po czerwonej kartce odbył z Maaskantem rozmowę dyscyplinarną. Dostał również karę finansową.
Jak PM zrozumiał tę rozmowę pokazał w meczu z Jagą, gdzie kilka minut po wejściu dostał żółtą kartkę za pyskówki.
Trener może:
a) Udać, że nic się nie stało i pokazać, że można mu wchodzić na głowę. A żeby utrzymać się na stołku wstawi kogokolwiek.
b) Postąpić profesjonalnie, usadzić niesfornego pyskacza na ławce i czekać jak to wpłynie na wyżej wymienionego.
Ktoś zabrania Małeckiemu myśleć, albo spokornieć ? Sam niweczy szanse gry w pierwszym składzie.