Wyświetl pojedynczy post
Grisza1
Moderator
 
Od: 05.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15456
Stary 18.09.2010, 15:02
Jagul napisał(a):Wyświetl post
Byłem pod wrażeniem, że miasto w końcu zadbało o to, żeby w spokoju i bez tłoku można było wrócić tramwajami!!! Przez około 30min, które spędziłem po meczu pod stadionem naliczyłem około 7 tramwajów. Naprawdę szacun. Mam nadzieję, że zachęci to wiele osób do wybierania tego środka transportu na mecz.
Wczoraj, owszem, może to i dobrze wyglądało, ale dlatego, że ze względu na remont Franciszkańskiej i Dominikańskiej z Cichego Kącika jeździ linia 73, a to jak jest podane na stronie MPK ma charakter czasowy. (Linia czasowa: Cichy Kącik – al. 3 Maja – Piłsudskiego – Podwale – Dunajewskiego – Długa – Nowy Kleparz – Kamienna – Dworzec Towarowy) oraz linia nr 2, która normalnie ma trasę z Rakowickiego na Salwator. Gdyby nie ta linie to koło stadionu jechałaby wczoraj jedynie 15, pierwsza po meczu o 22.01, druga o 22.21. I to wszystko. Bo linia nr 18 jeździ gdzieś do godziny 18 z minutami. Więc wychwalanie klubu i miasta jest takie przypadkowe. Ja wracałem 173, wsiadałem na Kawiorach, dojechaliśmy pod Cracovię i jak tam doładowało trochę ludzi, którzy wyszli w stronę Błoń, a jechali na Bieżanów, to był ścisk, że masakra. A dlaczego? Bo 173 jechała bezprzegubowa, krótki Jelcz M121 MB. Tak trudno jest zaplanować wyjazd wtedy dłuższego autobusu? Czyżby w ZIKiT czy w MPK nie wiedzieli, że jest mecz Wisły i może być więcej ludzi do zabrania?

Kwestia druga. Siedzenie na swoich miejscach. I w czasie meczu, i po nim słyszałem głosy osób (szczególnie straszych czy kobiet), które mówiły wprost, że jeśli na kolejnym meczu mają stać, to na stadion nie przyjdą. Lekceważyć tych głosów nie można, bo mając do wypełnienia stadion 33 tysięczny, każdy kibic jest ważny. Jeśliby wczoraj na apel spikera w pewnym momencie ludzie odpowiedzili zajęciem swoich miejsc, nie byłoby problemu, bo na siedząco też można klaskać i śpiewać. A tak wstała jedna osoba poniżej, wstawał następna i następna itd. A wczoraj wbrew opiniom, że był komplet, wątpię w to, gdyż kupowałem bilet o 19.15 ( a dlaczego to o tym poniżej) i było w kasach jeszcze kilkaset wejściówek, a tłumów pod nimi wielkich nie było, zatem na mecz, na który jakiś tam procent ludzi przyszło z ciekawości, jak wygląda nowy stadion, chyba nie udało się sprzedać biletów w 100% (na narożniku D było widac puste miejsca).

Inna kwestia to bilety. Dużo mówi sie o bezpieczeństwie, o monitoringu, a w zasadzie to na stadionie może być całkiem inny skład osobowy niż podany na biletach. Tak się nieszczęśliwie stało, że jadąc na stadion zgubiłem swój bilet. Po prostu wypadł mi przy wyciaganiu szalika no i zonk. Jestem o 18.55 pod stadionem bez biletu, w portfelu jedynie karta, a że płacić można tylko gotówką, więc biegiem na miasteczko wypłacić kasę do bankomatu. Za czwartym razem wreszcie bankomat akceptuje moją kartę (chłopak przede mną miał ten sam problem), więc upragniony banknot 50 zł w dłoni. Przychodzę do Wiślackiego Świata, na szczęście bilety o 19.15 jeszcze są, ale... duplikatu swojego nie dostanę, choć znam dokladnie sektor, miejsce i rząd, zablokować go nie można, więc szczęsliwiec, który go znalazł wszedl sobie na moje nazwisko (pozdrowienia dla osoby z E21 rząd 3, miejsce 31 - wisiisz mi 10 piw po 4 zeta ), a kupić drugiego też nie mogę, bo mój PESEL jest już w systemie. No i zonk. Kupuję bilet na brata i wchodzę. Wiem, że takie sytuacje nie są nagminne, ale pokazują, jak wiele jest niedociągnieć mimo elektronicznej sprzedaży biletów. Pomijając fakt braku sprzedaży internetowej czy możliwości płacenia kartą, w zasadzie można wejść na stadion pod całkiem innym nazwiskiem i danymi, bo nikt nie sprawdza zgodności biletu z dowodem. Raz, że w zasadzie nie daje to żadnego bezpieczeństwa, a dwa ... sprzyja konikom, gdyż nawet mimo 33 tysięcy na szlagierowych meczach koniki zechcą zarobić. Jeśli byłaby sprawdzana zgodność dowodu z biletem, koniki zostałyby wyeliminowane.

No a tak poza tym to wrażenia bardzo pozytywne, kapitalna widoczność z E21, mega - akustyka, barierki, mimo że nie są cudem, praktyczne zastosowanie mają bardzo dobre, wyjście po meczu szybkie i płynne, zarąbiste wrażenie wizualne z piętra sektora E na falujące G No i to chyba tyle. Warto było być na R22
Odpowiedz cytując