kot napisał(a):

Dlatego tak bardzo mną wstrząsnęło wczoraj stwierdzenie trenera, ze tak bronić nie można. Świadczy to o tym, że całkowicie źle ocenił kadrę i potrzeby zespołu a teraz udaje zdziwionego i zwala wszystko na głupotę Basałaja ze stoperami i nie tylko, co już nie do końca jest tłumaczeniem dla trenera. Była kasa, trzeba było wymienić jej 50 % w nową defensywę, a nie liczyć na darmowych Chavezów itp. Diaz był jedynym ostatnio walczakiem z sensem, pasujacym do jego systemu gry a drugiego walczaka Małeckiego, skutecznie oducza bycia tym walczakiem. To świadczy także, że Maskant nie nauczony presjii klubu mistrzowskiego, mysli, że tak jak w Bredzie, ma czas na swoje pomyłki. I tu jest jego błąd największy. W Wiśle Cupiała, nigdy nie było i nigdy nie będzie czasu na pomyłki, poza podium a w tym przypadku, raczej poza mistrzostwem. Albo wiesz co robisz albo znikasz po serii wpadek i zawaleniu sezonu, choćbyś nazywał się jak chciał. Cupiał tym razem liczył na wzmocnienia a zaaplikowano mu albo schyłkowych piłkarzy niechcianych w Europie albo totalnych juniorów i Wisła jak kulała, tak kuleje nadal. Wczoraj to nawet nie miała ambicji i oddała zwycięstwo bez walki na otwarcie stadionu, co jest groźne, gdyż świadczy o podcięciu skrzydeł progresowi drużyny Maaskanta na dłużej
|
Myślę że Maaskant dobrze ocenił możliwości drużyny, a jego komentarz dotyczył braku realizacji założeń, które wpaja zawodnikom na treningu. Twoja analiza to nadinterpretacja.
Niezależnie od wszystkiego w tej formacji nic już się nie zmieni do zimy, poza ewentualnym lepszym zgraniem, progresem taktycznym i może delikatną zwyżką formy. Ale nawet, jeśli nasza gra obronna się poprawi, trudno spodziewać się czegoś zbliżonego do tego co prezentowaliśmy w innym składzie. Pod tym względem runda jesienna jest stracona.
Jednak nasz główny problem polega na tym, że 6 zawodników, którzy powinni stanowić o sile zespołu jest bez formy, co więcej niektórzy nigdy w Wiśle w niej nie byli. Jeśli żaden z tej grupy się nie przełamie, możemy zapomnieć o miejscu na pudle. Niestety, na razie, Żurawski, Kirm, Łobo, Garguła, Boguski i Sobol, to tylko cienie piłkarzy jakich znamy. I tu chyba tkwi jedyna nadzieja na poprawę gry Wisły.
Małecki to oddzielny przypadek. Żeby funkcjonować w przyszłej Wiśle musi dojrzeć zarówno piłkarsko, jak i charakterologicznie. Nie wiem również, mimo całej mojej sympatii dla niego, czy dysponuje walorami piłkarskimi, które pasują do wizji Wisły Maaskanta. Zarówno Rios i Boukhari to piłkarze wszechstronniejsi, pasujący do gry kombinacyjnej, a przecież coś jeszcze trzeba będzie zrobić z Paljiciem. Zresztą powrót Palijca na lewą stronę powinien rozwiązać problem z Żurawiem, bo wtedy najprawdopodobniej Boukhari zajmie jego miejsce w składzie.