Wyświetl pojedynczy post
TynWisla
Member
 
Od: 10.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#437
Stary 18.09.2010, 11:13
Forza napisał(a):Wyświetl post
Nie ma co się załamywac. To dopiero początek zgrywania tego skladu, ale jeżeli prawdą jest że trenera opłaca z własnej kieszeni pan Cupiał to może się skończyć to tragicznie. Wielka poprawa jest... ale remisami i przegranymi ligi nie wygrają. Ja osobiście bym im dał jeszcze ze 2-3 tyg czasu... ale boss pewnie tego nie zrobi.

Klika refleksji z trybun:

Żurawski - gra fatalnie... Widać że chce dużo akcji rozgrywać sam. No niestety nie ma na razie alternatywy. Ja bym za niego Bouhariego wrzucił, Paljic na lewą pomoc a na obrone Pietia. innego rozwiązania nie widzę w tej formie Żurawia.

Boukhari - jakże mi się podobało jak pierd.ol.n.* pięścią w piłkę gdy podbiegł do niego Paljic wykonywać aut w pierwszej połowie. Widać złość i wielką chęc gry. Poza tym wydaje mi się że to całkiem solidny gracz.

I na koniec Milan. Z perspektywy trybuny G zwłascza w drugiej połowie... Milan zagrał naprawdę słabo... Gość nie umie się zachować absolutnie na przedpolu... Jak to jest że Niedzielan skacze od niego wyżej? Jak tak dalej pójdzie to będziemy mieli dwóch Pawełków w składzie.

Cleber - EWIDENTNIE druga bramka jest jego winą. Co miał Cikos zrobić? Kopnąć Niedzlana w jaja od tylca? Cleber spuścił niedzielana ze smyczy i gol. Pójki Bunoza krył Andrzeja to Wtorek nie istniał. Dobry mecz Bunozy. Clebi niestety powinien popuszczać miejsca akonto Chaveza.

I jeszcze jedno: jak przy wyniku 2:1 można ściągać wiądących skrzydłowych... to był gwóźdź do trumny. Wpuszczenie panienki Rafałówny okazało sie chybionym pomysłem... Kirm coś tam próbował szarpnąć... z drugiej strony potem wszystko i tak szło lewą stroną.

Nie ma co się załamywać!


TYLKO WISŁA !
Zgadzam się. Z perspektywy E można jeszcze dodać, że brakowało mi zwłaszcza w drugiej połowie szybkiego przenoszenia gry na prawą stronę - często Kirm stał sam, mógłby pójść do przodu a ostatecznie musiał się wracać i kiedy dostał piłę, to Korona już przeniosła się na drugą stronę i musiał (nawiasem mówiąc, beznadziejnie) odgrywać piłe Cikoszowi.
Odpowiedz cytując