Trzeba z góry założyć i zrozumieć, że w tej rundzie chleba z tej mąki już raczej nie będzie a wiosną zabraknie prawdopodobnie punktów potraconych teraz, zwłaszcza, że znowu dojdą nowi piłkarze.
Martwi mnie jednak bardziej od punktów, czy starczy czasu Cupiała zawsze zwycięskiego, dla przegrywającej trójcy : Basałaj, Valckx, Maaskant - gdyż mimo wszystko, mocno za nich trzymam kciuki

. Dziwi mnie także, skąd w nich taka tolerancja dla swojej błędnej oceny potrzeb piłkarskich Wisły, która mówi im, że Cupiał im tego czasu dołoży a nie odbierze
Dzisiaj na boisku zabrakło wszystkiego. Piłkarzy, presingu, ruchu bez piłki i wiary w zwycięstwo, tak ze strony trenera, jak i drużyny. I trudno mi ocenić, jak się ma do tego R22
Trochę zaniepokoiła mnie wypowiedź Maaskanta po meczu, że on nie rozumie takiej obrony ?. Czyli jakiej ( źle przez niego ocenionej )

Bunozy, którego przecież uznał za najwyżej piłkarza przyszłość w Wisle a potem nagle sprzedał Diaza i pozostawił boczną obronę bez nominalnych rezerwowych, z amatorem Cikosem i chorym Pietią

Coś długo mu zajmuje, zrozumienie razem z Valckxem, rozkładu defensywy, jaki nastąpił w Wiśle po całkowitej likwidacji tej do tej pory najlepszej formacji Wisły, gdzie obecny Cleber i Sobol właściwie jadą na charakterach bardziej, niż na aktualnych możliwościach a Chavez to jakieś tajemnicze nieporozumienie, natomiast Kowalski nie skrywa żadnej tajemnicy.
Wydaje mi się, że nowy system gry Maaskanta, wymaga zbyt wielu innych piłkarzy w ofensywie i defensywie, gdyż obecni chyba go nie rozumieją, lub nie mają siły czy umiejętności grać całą drużyną tak w obronie, jak i w ataku. W/g mnie nawala bardziej gra obronna ofensywy, niż gra ofensywna defensywy. W każdym bądź razie, coś w tej materii nie gra, bo Wisła nie ma ani ataku ani obrony z prawdziwego zdarzenia i chyba bramkarza nadal także, a w środku pola, powstaje ogromna dziura, wypełniana przez przeciwnika, tak jakby przeciwnik rozumiał bardziej taktykę Maaskanta, niż jego piłkarze. Zresztą , kto ma ten środek pola opanowywać lub wracać po skrzydle do obrony - dumny Żuraw pozorant, chodzące nazwisko Bukharii, słabeusz Boguski czy może wysunięty leń Brożek , bo jedyny pasujący do systemu Rios, traci siły, biegając od bramki do bramki i nie mając ostatecznie komu podać pod bramką przeciwnika
Ps. ja chyba zacznę ponownie coś pisać w tematyce meczowej, dopiero w rundzie wiosennej, gdyż tą rundę uważam już za całkowicie straconą a nie chcę tutaj walczyć z wiatrakami, zwłaszcza, że wiem, iz jeśli Holendrzy sami się szybko nie połapią w klimatach Wiślackich, to będzie już po nich, a klimaty te są proste - mistrzostwo albo wypad, czyli - champion team (good players) or good-bye.