|
Legia postawiła na Antolovica, gdyż myśleli, że mają w klubie maszynkę do produkcji bramkarzy europejskiej klasy. Pytanie, ile punków i pieniędzy stracą przez to, że na tak newralgicznej pozycji gra nieopierzony, nieskoordynowany koleś. Nadal twierdzę, że po prostu taki jest rachunek prawdopodobieństwa, że po 3 dobrych bramkarzach nadszedł czas na słabego. Dowhań może jest trochę lepszy od innych polskich trenerów bramkarzy, ale nie róbmy z niego Boga. Prawda jest taka, że Boruc, Fabiański czy Mucha grzeją obecnie ławę. Poza tym nigdy nie uważałem Fabiana za dobrego bramkarza. Bronił w młodym wieku w czołowej polskiej drużynie, miał farta, że zainteresował się nim Arsenal, a resztę dołożyły media. Czy Fabiański był w jakimkolwiek elemencie bramkarskiego rzemiosła lepszy od Sandomierskiego czy Pilarza? Śmiem wątpić. Gdyby Pawełek grał w Legii, to też by popełniał takie same błędy. Umiejętności Mariusz ma może i większe od Boruca czy Kuszczaka, ale co z tego skoro koncentracja u niego szwankuje, a w krytycznych sytuacjach podejmuje złe decyzje. Takich rzeczy się nie wytrenuje, to są kwestie wrodzone. Dlatego Pawełek zachwyca na treningach, a w meczach gra w kratkę. Dlatego nie można uznać Pawełka za dobrego bramkarza. Moim zdaniem Dowhań nie obrobi Antolovicia. Ten koleś jest ma strasznie wolne, mało dynamiczne nogi. Do tego dramatycznie gra na przedpolu, źle ocenia sytuacje. Oczywiście będzie świetny w bronieniu sytuacji sam na sam, gdyż jest duży, a poza tym Dowhań uczy bramkarzy błyskawicznego ,agresywnego wyjścia do napastnika. To w polskiej lidze się sprawdza, gdyż nasi napastnicy są surowi technicznie i rzadko który decyduje się na mijanie bramkarza lub podcinkę. Niemniej jednak są elementy bramkarskiego rzemiosła, których nie da się wytrenować i nie sądzę, aby Marian grał na poziomie Muchy.
Ostatnio edytowane przez tormenthor : 17.09.2010 o godz. 11:44.
|