Wyświetl pojedynczy post
avangarda
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#234
Stary 17.09.2010, 10:41
tormenthor napisał(a):Wyświetl post
Więcej kibiców na stadionie, to większe przychody dla klubu, które to z kolei powinny wpływać na lepszy poziom sportowy drużyny. Fajnie by było, gdyby Kraków, jako stolica polskiej kultury, pokazał, że można wspierać swoją drużynę zachowując odpowiedni poziom.

Śmiem twierdzić, że w zeszłym sezonie los nas pokarał samobójczym golem Jopa i utratą mistrzostwa, właśnie przez to, że w trakcie fety na rynku w 2009, zamiast wielkiej radości i celebrowania sukcesu, wylewane były olbrzymie pokłady nienawiści w stronę Legii, Lecha czy Cracovii. Byłem wówczas zniesmaczony, zażenowany, że ta banda krzyczących, zakompleksionych dzieciaków mieni się kibicami Wisły. Może warto zmienić coś w tej materii. Może SKWK powinno zapoczątkować pracę u podstaw - tzn. nauczyć dzieciarnię i dresiarstwo kulturalnego dopingu.
Z większością Twojego posta się zgadzam. Powinno być kulturalnie. Zauważ, że Wisła w porównaniu do innych polskich drużyn ekstraklasowych ma naprawdę w miarę doping kulturalny. Na Cracovię się śpiewa na derbach, na meczach z ich zgodami (mniej niż na derbach) no i na fetach. Na Legię dużo dużo mniej.
Co do fety ad.2009 - ten tytuł wywalczony został w bólach, szala na naszą korzyść przechyliła się dopiero w ostatnich kolejkach. Marsz na Rynek i śpiewanie ze "legła Warszawa" czy też retoryczne pytanie "Gdzie Twoje berło?" uważałem za wyraz radości po takim ciężkim sezonie, oczywiście mogło tego być mniej, ale radość po tytule była przeogromna. Skoro śpiewali prawie wszyscy, to wszyscy są zakompleksieni? Ja śpiewałem z radości.
Trudno wyplenić ze stadionu hymn kibiców: "PZPN, PZPN..." i ja się nie dziwię, PZPN to banda matołków. Zauważ, że wśród wulgaryzmów na Wiśle, oprócz tego 'hymnu', na normalnym meczu spotkasz chyba tylko jedynie ku*we w "gola, gola, gola..."
Odpowiedz cytując