Umarł król. Niech żyje król.
To samo w kontekście Lewandowski - Rudnevs (gwiazda Lecha na której można zarobić) jak i w kontekście Wisła - Lech (napalanie się wynikami uzyskiwanymi w europejskich pucharach)
A odnośnie samego meczu. Przypuszczałem że padnie 6 bramek, ale nie przypuszczałem że Juventus podzieli się z Lechem fifty fifty
Teraz odpoczynek i... truskawki.