tormenthor napisał(a):

,,Dziękujemy" za oddanie walkowerem Mistrzostwa Polski w sezonie 2010/2011 i możliwości gry w eliminacjach LM Polonii, Lechowi bądź Legii. W mojej głowie się nie mieści krótkowzroczność, brak wyobraźni, które doprowadziły do tego, że Wisła gra w takim a nie innym składzie personalnym w formacji defensywnej. Nikt nie wymagał sprowadzenia piłkarzy pokroju Marcelo czy Głowackiego. Na polską ligę i rundy wstępne Pucharu Uefa wystarczyliby gracze w stylu Hernaniego, Cionka, Pietrasiaka. Szczerze powiedziawszy wygląda to tak, jakby ktoś po prostu nie chciał zdobyć w tym sezonie mistrzostwa Polski.
Wpadka z Karabachem przyniosła ogromne straty wizerunkowe i marketingowe dla Wisły. Żadna firma nie będzie chciała się reklamować na koszulkach drużyny, która przynosi hańbę naszemu krajowi w postaci porażek z takimi europejskimi outsiderami. Słaba gra w lidze, to mniej trasmisji meczów Wisły w C + i mniejsze wpływy do budżetu z tytułu miejsca zajętego na koniec sezonu. Już w pierwszych 5 kolejkach straciliśmy 300 tys zł, gdyż mecze z Bytomiem i Arką nie były pokazywane w C+. Słaba gra w tym sezonie to strata ok. 2 -3 mln zł. W sam raz na kontrakty dla 2 klasowych obrońców.
Człowiek powinien uczyć się na błędach. Przypominam, że w sezonie 2002/2003 Wisła pod wodzą Kasperczaka (prezesem wówczas był oczywiście BB) prawdopodobnie odniosłaby jeden z największych sukcesów w historii polskiej piłki, czyli półfinał pucharu Uefa, gdyby tylko ktoś pomyślał, że drużynie potrzebny jest klasowy bramkarz zamiast Huguesa i klasowy stoper zamiast Jopa. Było wówczas całe zimowe okienko do tego, aby jeszcze wzmocnić Wisłę przed meczem z Rzymianami. Prawdopodobnie wygralibyśmy dwumecz z Lazio, następnie z Besiktasem. Półfinał z Porto dowodzonym przez Mourinho raczej w plecy. W następnym sezonie byłoby rozstawienie z el. LM i prawdopodobnie gra w tych rozgrywkach.
Krótkowzroczność, minimalizm, brak wyobraźni. Ile jeszcze? Jak długo tak można?
|
Cały czas zwracam na to uwagę, ale większość kibiców daje się nabrać i wierzy w to że za rok, ale ile razy tak już było? Co to ma znaczyć sezon na straty? To po co idziecie na stadion jak oddajemy mistrza w tym sezonie? Żeby dać zarobić temu co doprowadził do tej sytuacji? Uważacie że Basałaj jest dobry, ale w czym? Nie potrafi zarobić inaczej niż sprzedając? Tak jak napisał kolega, tracimy na transmisjach, na braku grze w Pucharach, po co lepiej stracić te miliony, wyrówna się sprzedażą obrony, a za rok sprzedażą pomocy? Oszczędności szukać w darmozjadach typu Łobodziński, Jirsak, Pawełek, to są problemy...ale i tak nikogo nie kupią, więc niech lepiej pobierają gaże i grzeją ławkę bo nie będzie kogo do kadry meczowej wstawić