|
Ale czy Ty wymagasz by taki Giza na propozycję kontraktu w Legii opiewającą na X zł odpowiedział "Nie sorry jestem za słaby, w sumie to odejdę z Cracovii bo tu też ledwo nadążam". Skoro prezesi klubów, trenerzy, dyrektorzy sportowi nabierają się na zapewnienia wujków, kuzynów, menadżerów to niech płacą za to cenę. W ich zasranym obowiązku jest tak długo sprawdzać piłkarza przed jego zakontraktowaniem by olewactwo nie wchodziło w grę. W ich zasranym interesie są takie zapisy w umowie które piłkarza będą motywować do pracy, nie zaś zachęcać do nic nierobienia.
|