jova napisał(a):

|
Możesz podać jakieś przykłady? Ja pamiętam pyskówkę Piotra Brożka... Coś przegapiłem? U nas Skorża winę za porażki brał na siebie i unikał krytykowania piłkarzy. Po jego odejściu też jakoś nie odezwali się żadni zawodnicy cieszący się ze zmiany trenera. Raczej kibice oskarżali go o to, że na zbyt wiele pozwala piłkarzom, a nie o to, że jest z nimi skłócony. Poza wynikami nie widzę większych analogii pomiędzy późnym Skorżą w Wiśle i obecnym chaosem w Legii.
|
Niczego nie przegapiłeś, po prostu nie wszystko trafia do gazet.
Przykład zostawię dla siebie, bo znam z drugiej ręki. Wyznawcy Skorży i tak nie uwierzą bądź zinterpretują go na swój sposób, a pokemonów nie ma sensu nakręcać na kolejnego zawodnika. Nie chodzi jednak o Brożków ani Małeckiego...
Analogie do sytuacji z Legii są, a fakt że Skorża nie umie zapanować nad zespołem ma przełożenie na atmosferę w szatni. Dopóki są wyniki, to wszystko jakoś działa, ale kiedy zaczynają się problemy, wówczas wychodzą na wierzch wszystkie żale i zaniedbania.
Widać jednak, że nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz... Ale to już wiadomo od czasów Petrescu.
szprotson napisał(a):

ja rozumiem, ale ...
czytając o zachowaniu np. Iwańskiego za czasów ZL, jeśli to było prawdą, to ja pokładam wiare w wersje o robieniu beki z Vrdoljaka, +zagubiony Rzeźniczak
IMHO, pokrzywdzeni piłkarze mogli pójść do swojego kolegi, jakim jest Dawidziuk by ich troszke przyretuszował.
p.s. "Legia o jakiej marzyłeś "
|
Ja nie twierdzę, że Iwański jest OK, bo to szuja pierwszej klasy. Chodzi raczej o to, że Skorża robi w Legii taką samą robotę jak u nas. Różnica jest jedna - dopóki szatnię trzymał Baszczyński czy Kosowski, to Maciuś w Wiśle jeszcze jakoś sobie radził. W Legii nie ma żadnego zawodnika, który miałby coś do powiedzenia.
Mnie to nie przeszkadza - im gorzej u nich, tym lepiej dla nas. Osobiście życzę Skorży, żeby został w Legii przynajmniej do końca kontraktu i dostawał co okienko kasę na transfery
