wolfy napisał(a):

|
U nas też tak zrąbał atmosferę, że pod koniec piłkarze skakali mu do oczu.
|
Możesz podać jakieś przykłady? Ja pamiętam pyskówkę Piotra Brożka... Coś przegapiłem? U nas Skorża winę za porażki brał na siebie i unikał krytykowania piłkarzy. Po jego odejściu też jakoś nie odezwali się żadni zawodnicy cieszący się ze zmiany trenera. Raczej kibice oskarżali go o to, że na zbyt wiele pozwala piłkarzom, a nie o to, że jest z nimi skłócony. Poza wynikami nie widzę większych analogii pomiędzy późnym Skorżą w Wiśle i obecnym chaosem w Legii.