z bloga Dawidziuka, jak widac nie wszystko musi byc tak jak to wczoraj pisali:
Cytat:
"Piotr Giza, Maciej Iwański, Jakub Wawrzyniak – to nowe wzmocnienia drużyny występującej w Młodej Ekstraklasie. Decyzję zarządu i trenera mają w środę wolne, mogą zrobić surówkę do obiadu, obrać ziemniaki, zetrzeć na placki albo ugotować, do tego zbić schabowe albo poddusić mięsko żeby było zdrowe, na oliwie z oliwek oczywiście. Trzech piłkarzy, dwóch z podstawowego składu, ląduje w rezerwach. Co robi reszta drużyny? Trenuje jak gdyby nigdy nic.
Drużyny… Nie ma na Łazienkowskiej drużyny. Jeśli ktoś się jeszcze łudził, to wtorkowe wydarzenia na Łazienkowskiej pokazały, że trzeba wyzbyć się złudzeń. Legia to zlepek przypadkowych ludzi, kompletnie nie stanowiących zespołu. Odstawiony Iwański – świetnie, ktoś cieszy się, bo będzie miał miejsce w składzie na mecz z Zagłębiem, no i super atmosferę w szatni, bo ten podobno ją psuje. Nie ma Wawrzyniaka – no pięknie, ktoś inny zagra w jego miejsce, jednego rywala mniej.
Może i Iwański był słaby, chociaż strzelił jedną bramkę, przy kolejnej asystował. To jakieś 2/3 dorobku całej Legii w tym sezonie. Ale dobra, gębę ma od ucha do ucha, niech cierpi. Wiadomo, ma specyficzny charakter, wali prosto z mostu, nie wszystkim się to podoba. Wawrzyniak, no zwalił ze trzy bramki z siedmiu straconych. Zesłanie mu się należało. Giza – grał dwie minuty, faktycznie, nie odwrócił losów beznadziejnego meczu, a przecież od niego tego oczekiwano. Należały im się kary. Niech siedzą w rezerwach i patrzą co zepsuli.
Cholera człowieka strzela jak na to wszystko patrzy. Gość wszedł do szatni (szczegóły w środę w Przeglądzie Sportowym), ryknął, pokazał, że ma jaja tam gdzie mieć powinien i został odstrzelony. Drugi wyszedł powiedział co mu na wątrobie leży i to samo. Trzeci… od dawna odstawiony (słusznie), dostaje za całokształt. A reszta wychodzi i trenuje. ŻADEN nie wstawi się za drugim, bo wiadomo, sianko się liczy. Podkulili ogony i kwitują przy kasie. Problem w tym, że kozłów ofiarnych już znaleziono, w przypadku porażki, trudno będzie o kolejnych, bo trzeba będzie przyczepić się do nowych piłkarzy. A jakoś trudno oprzeć się wrażeniu, że niektórym ciężko to przychodzi. Ciekawe co dalej…
Można kpić, owszem, dziś to takie modne, takie lubiane, kopnąć kogoś, kto leży. Ale to jeszcze rozumiem. Z trudem wielkim, ale rozumiem. Jednak tego, że wszyscy przeszli do porządku dziennego nad zawieszeniem trzech kolegów i ukaraniem pięciu kolejnych, już nie.
Dlatego nim się zaczęła, ta Legia się skończyła. Wczoraj pisałem o liderach, bardziej o micie bycia tym liderem. Jeden spróbował pokazać, że to rzeczywistość, a nie mit i chciał tym liderem. I dostał łomot, bo podskoczyć za wysoko nie można. Czyli jednak mit.
POST SCRIPTUM.
Kto nie wie, wyjaśniam za co zawodnicy zostali ukarani. Iwański – za to, że w przerwie wpadł do szatni i powiedział wszystkim bez ogródek co myśli o ich postawie. Jeden z zawodników rzucił się na niego z pięściami. Wyrok: Iwański psuje atmosferę.
Wawrzyniak: Usłyszał, że ma zastanowić się nad sobą w rezerwach. Ot po prostu, usiąść i pomyśleć. Bez konkretów
Giza: tutaj lista zarzutów długa.. Nie stara się w ekstraklasie, nie stara również w Młodej Ekstraklasie. Oprócz tej kary zesłania do rezerw dostanie jeszcze dwie, finansowe."
|
|