polska.mysl.szkoleniowa napisał(a):

Nie chce mi się wierzyć w to, że ten facet rzeczywiście wolał Wisłę od Derby. Po prostu nie. Lepsza liga, pieniądze, obiekty. Wyższe wymagania.
Natomiast kwestia wyboru pracodawcy przez piłkarza zawsze mnie pasjonowała. Lepiej grać i być bożyszczem Newcastle, czy siedzieć na ławie w ManU? Lepiej zarabiać krocie na emeryturze w Madrycie, czy pokusić się o aktywny udział w walce o mistrzostwo Holandii lub Polski? Ławka w Arsenalu czy występy w Bundeslidze?
Kwestia psychiki, atmosfery i warunków finansowo-sportowych. Prawdopodobnie lepiej być w trzecim planie Incepcji niż głównym bohaterem w Fenomenie. Ale czy mając do wyboru rolę statysty w Batmanie i wiodącą w Kick-Ass, nie wolelibyście tego drugiego? Ja na pewno.
|
Pomijając kwestie czy rzeczywiście miał tam być na testach to jednak za bardzo się przyzwyczailiśmy do podejścia polskich grajków. Idzie na zachód grzać ławe i przestaje się rozwijać, bo ilu tak na prawdę w ciągu ostatnich 20 lat zrobiło kariere na zachodzie? Myślę, że liczba 10 to max. Facet mógł przecież zostać w 2 lidze greckiej za większe miedziaki, a jednak wybrał naszą buraczaną. Może w wieku 30 lat ma jeszcze ambicje aby coś osiągnąć? Zobaczymy zresztą co przyniesie czas i czy w ogóle znajdzie u nas angaż.
palladynTS napisał(a):

Z Łobodzińskich zdecydowanie wole Filipa 
Żeby nie był OT, to radem że dotarł certyfikat z kebabowa.
|
Czyżby w końcu posłaniec na rowerze dotarł? Ja myślałem, że to u nas jest burdel, ale widać ktoś nas jeszcze przebija
