|
Nie chce mi się wierzyć w to, że ten facet rzeczywiście wolał Wisłę od Derby. Po prostu nie. Lepsza liga, pieniądze, obiekty. Wyższe wymagania.
Natomiast kwestia wyboru pracodawcy przez piłkarza zawsze mnie pasjonowała. Lepiej grać i być bożyszczem Newcastle, czy siedzieć na ławie w ManU? Lepiej zarabiać krocie na emeryturze w Madrycie, czy pokusić się o aktywny udział w walce o mistrzostwo Holandii lub Polski? Ławka w Arsenalu czy występy w Bundeslidze?
Kwestia psychiki, atmosfery i warunków finansowo-sportowych. Prawdopodobnie lepiej być w trzecim planie Incepcji niż głównym bohaterem w Fenomenie. Ale czy mając do wyboru rolę statysty w Batmanie i wiodącą w Kick-Ass, nie wolelibyście tego drugiego? Ja na pewno.
|