|
Z mojego wczorajszego optymizmu śmieję się teraz, jak ze zdobyczy punktowej Filipiaków. Mając do pracy na 14.00 pod stadion zajechałem przed 13.00 z przekonaniem ze kupię bilet i zdąze ze sporym zapasem do pracy. Z Wislackiego Swiata wyszedłem punkt 17.00. Dramat.
Trzeba czekać na system sprzedaży internetowej, lub chociaz na karnety, bo co dwa tygodnie szykuje się pół dnia w kolejce.
|