Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
funkykoval
Socios Wisła Kraków
 
Od: 05.2005
Skąd: Wrocław

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2764
Stary 13.09.2010, 10:13
snyrting napisał(a):Wyświetl post
No fakt Śląsk gra bardzo solidną piłkę. Ta solidność zapewniła im bowiem wysoką 15 pozycję w tabeli. Ja rozumiem, że to nasza zgoda, ale nie naginajmy faktów. Śląsk w tym sezonie jest beznadziejny.
Pozwolisz, że wtrące się do dyskusji:
Śląsk w tym sezonie gra o niebo lepiej niż wiosną tego roku. Owszem nie zawsze przekłąda się to na wyniki, ale Wisła w Białymstoku też zagrała swój najlepszy mecz i przegrała.
Byłem na meczach z Jagą i Amiką na stadionie i z pozycji widza stwierdzam, że chłopaki grają naprawdę fajnie - owszem boczni pomocnicy nie mają sił na grę przez cały mecz na pełnych obrotach - Ćwielong po 50 minutach oddycha rękawami (sic!!!), podobnie Kaźmierczak czy Sobota.
Co zaś do meczu z Amiką - to co robił Manuel "uwajaj, uwajaj" Arboleda nie miało często nic wspólnego z grą w piłkę. Rzut wolny, z którego Peszko strzelił gola patrząc z trybun na wporst zdarzenia wyglądał następująco - nasz wybił piłkę Arboledzie, a ten jebnął go z całej pary w nogę i sędzia odgwiduje rzut wolny - jakby zablokował piłkę (czyli jej nie wybił) to pewnie nic by nie gwizdnął.
Ręka Hernandeza - nikt nie ma wątpliwości - piłka uderzyła w rękę Hernandeza i zmieniła swój lot. Twierdzenie, że była to ręka "nastrzelona" jest uprawniona, ale gra w piłkę nożną nie polega na tym samym co w piłkę ręczną - tutaj się łap (zwłaszcza w polu karnym) nie rozstawia by zablokować piłkę.
Spalony był zarówno przy bramce Stilicia jak i Rudnevsa, ale przy tej drugiej spalony był ciężki do wychwycenia - nawet chłopaki na bosiku nie dyskutowały zbytnio.
Wydawało się, że Kelemen rozwiązał poblemy z obsadą w bramce, ale w meczu z Amiką delikatnie to mówiąc nie popisał się - zwłaszcza przy bramce Peszki, aczkolwiek z trybun wyglądało, że nie miał szans a w powtórce widać jak beznadziejnie się ustawił i wyszedł do tej piłki. Przy drugiej bramie też nie był niewinny.
Owszem Amika miał swoje sytuacje, ale chłopaki (zwłaszcza Mila) nie miał sił, tylko, że Mila harował w tym meczu za 2 - świetnie odbierał piłkę i świetnie ją rozgrywał, tylko jak Madej, Szewczuk czy Sobota nie potrafią nic sensownego z nią zrobić mając prostopadłe podanie - zaczyna sie problem. WIdoczny był brak Sotirovicia na szpicy - Szewczuk czy Gikiewicz są wyraźnie słabsi.
Ogólnie wkurza mnie to, że wszyscy podniecają się grą Amiki mając w pamięci ostatni sezon Smudy. Na Śląsku przez ostatnie 20 minut chłopaki jedynie kładli się, leżeli i wybijali piłkę, ale z drugiej strony to zrozumiałe - chcieli utrzymać prowadzenie.
Ponadto napierdalanka z końcówki I połowy na sędziego mogła poskutkować tym, że Lyczmański bał się odgwizdać 2 spalonego. Moim zdaniem Amika od ponad roku jedzie na znacznej pomocy mediów i sędziów. Ale to moje zdanie.
Z przyśpiewek najfajnieszja była "Sprzedałeś się za AGD" i "Polscy sędziowie" ....
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Odpowiedz cytując