Pan Jotka napisał(a):

|
Nie wiem co pieprzą w trakcie meczu Wisły bo przeważnie jestem na stadionie. Poza tym jestem obiektywny dosyć często i nie tworzę teorii spiskowych w stylu: gdyby sędzia puścił grę to byśmy wygrali. Karny był, więc po co te gadki komentatorów?
|
Wiesz ile razy trybuny w trakcie meczu całkowicie niesłusznie gwiżdżą na sędziego i ślą pod jego adresem epitety? To jeszcze bardziej psuje produkt zwany Ekstraklasą, którego tak bronisz, wywiera niesportową presję na arbitra. Chcesz naprawiać świat- zacznij od własnego podwórka. Następnym razem jak zaczną drzeć się na sędziego podejdź i naprostuj kolegów, wytłumacz im, że psują produkt.
Nie chodzi o snucie teorii spiskowych, produkt zwany Ekstraklasą, którego jakości tak bronisz nie jest kreowany przez C+. C+ kreuje swoje transmisje, będąc na stadionie, jak sam słusznie zauważyłeś komentatorów nie uświadczysz. Ale ludziom oglądającym mecz w TV "gula skacze" kiedy widzą błąd sędziego w kluczowej sytuacjii. Gdyby komentator skwitował to tekstem w stylu" nieważne, gramy dalej" kibice danego klubu by go zeżarli, a on szybko pożegnałby się z posadą.
Pan Jotka napisał(a):

|
Albo przykład po golu ze spalonego Lecha(nieuznana bramka Stilica). Jest spalony, a komentatorzy: Mirek powiedz trenerowi Zielińskiemu, że spalony był i zeby sie nie denerwował. A kim do cholery jest Szymkowiak zeby chodził i mówił czy spalony był czy nie? Zreszta Mirek to zrozumiał i wyjasnłl dlaczego tego nie zrobi.
|
Czyli jak bronią decyzji sędziego to też są źli i psują produkt zwany Ekstraklasą? Ja wiem, że Mirek jest trochę drętwy i mógł nie wpasować się w koncepcję żartu, ale chyba sam nie wierzysz w to, że oni naprawdę chcieli żeby Szymek podszedł do Zielińskiego, pogłaskał go po plecach i powiedział "spokojnie Jacusiu, był spalony, mamy to na powtórce".
Pan Jotka napisał(a):

|
Po prostu zaczynają zbyt ingerować w to wszystko. Nie wiem co to duch gry, ale jeżeli sędzia ma prawo coś gwizdnąć to nie rozumiem skąd te podjazdówki ze strony komentatorów, że się coś nie należało? Suwerenna decyzja sędziego i tyle.
|
Tak, tak- dać im palec to rękę utną. Jak szybko z tym nie skończymy, to zaczną decydować kto wygrywa spotkania, co gorsza mogą zacząć rbić to nieoficjalnie zgarną fortunę u bukmacherów. Człowieku- to są
komentatorzy- ich zawód to
komentowanie i to właśnie robią-
komentują. Oni też mają prawo nie zgadzać się z arbitrem. Wszędzie na świecie tak jest, że jak zapada kontrowersyjna decyzja, to komentator staje po którejś stronie. Albo zgadza się z arbitrem albo się nie zgadza, a jak dostaje powtórkę to ostatecznie jest w stanie stwierdzić czy arbiter miał rację, czy nie( dlatego też wielu chce wprowadzenia powtórek video dla arbitrów). Oglądałem mecze po polsku, angielsku, niemiecku i hiszpańsku( z języków, które rozumiem) i zawsze kontrowersyjna decyzja=dyskusja między komentatorami i ocena decyzji sędziego.
Pan Jotka napisał(a):

|
Co do spalonego Rudnevsa-najelpiej załozyć korki i przebiec kilka razy sie po linii bocznej i próbować wyłapywac wszytskie spalone. Oko ludzkie jest tylko okiem ludzkim, anie maszyną zaprogramowaną na wyłapywanie niuansów. Pomyłki zdarzają się dosłownie w kazdej lidze, ale nikt tak nie krytykuje tego jak u nas. No ale u nas w końcu demokracja i można robić co się chcę jak powiedziała pani spod krzyża heheh
|
Najlepiej zrób tak jak mówię- obejrzyj powtókę( jest w necie) zastopuj na momencie podania i zobacz jak ustawiony jest liniowy. Źle się ustawił i dlatego nie mógł dobrze ocenić sytuacji. Byłby w linii, nie czepiałbym się bo takie błędy się zdarzają, spalony faktycznie był niewielki. Ale normalnemu dobrze ustawionemu arbitrowi w przeszło połowie przypadków udaje się wychwycić takiego spalonego( mówię o arbitrach na najwyższych poziomach rozgrywkowych, bo takim jest przecież Ekstraklasa, wysyłanie do Ekstraklasy słabszych sędziów to przecież psucie produktu). A co do tego, że u nas krytyka jest wyraźniejsza- jest bo w naszej lidze nic się nie dzieje, akcje są powolne, drużyny nie potrafią kreować gry, a przerwy spowodowane autami, drobnymi urazami i ogólnym trałkowaniem są niespotykanie długie. Komentator musi coś gadać, a że nasi piłkarze też nie robią nic ciekawego, rzadko który ma atrakcyjną partnerkę, nie mówiąc o kochance, to nawet nie ma tematów zastępczych. Piłkarze graliby szybciej, to komentatorzy nie musieliby szukać wydarzeń okołoboiskowych.