|
Nie znajdą, w tym problem. Gdyby mogli to zrobić, to już dawno byłby przetarg, aby dokopać Wiśle.
Stadionu z taką reputacją, masą niedoróbek i braków nikt nie weźmie. W Gdańsku zgłosił się jeden operator, w Poznaniu wielkiego brania też nie mają.
Co do cateringu - gdyby miasto zrobiło kioski, to byłaby to maszynka do robienia pieniędzy dla Wisły. Sprzedaż ciepłych dań idzie jak po maśle, na to jest zapotrzebowanie na stadionach - hamburgery, hot-dogi, frytki, kiełbasa i napoje. Dzisiaj mogą sprzedawać napoje i chipsy czy kanapki, do tego w prowizorycznych kioskach, raptem kilka okienek dla kilkunasty tysięcy kibiców - większość zrezygnuje, bo nie będzie chciało się stać w kolejce.
Co do biur - jest niespełna 2000m2 biur na trybunie wschodniej. Nie ma też innej opcji wykorzystania tej przestrzeni.
|