polska.mysl.szkoleniowa napisał(a):

|
No, ale przy tych wszystkich racjach i argumentach - że ten chciał odejść, tamten zasłużył, a przy trzecim to była okazja nie do wytrzymania - wydaje mi się, że jednak powinien beknąć nie za to, że sprzedał, ale że nie zastąpił odpowiednimi graczami. Żaden sprowadzony obrońca się nie sprawdził. Żaden.
|
I tak i nie.
Sprzedaż zawodników jest normalną koleją rzeczy w każdym klubie, ale nawet sprzedając trzeba to robić z głową, a nie ze znaczkami $ w oczach.
Nie miał prawa rozsprzedać całej defensywny. Mógł puścić Marcelo (nawet powinien za taką kasę), ale powinien zostawić Głowę. Skoro rozwiązał kontrakt z Singlarem, powinien zostawić Diaza. A jedyne, co Basałaj zostawił po sobie, to pogorzelisko.
I oczywiście masz rację, jeśli się już kogoś pozbywał, to miał psi obowiązek zatrudnić w to miejsce zawodnika
o co najmniej takiej samej klasie.
Argument, że wszystko stało się tak nagle, absolutnie do mnie nie przemawia. O możliwym odejściu Diaza czy Marcelo wróble ćwierkały od dłuższego czasu, o kontuzjogenności Singlara też nie dowiedział się dzień przed rozwiązaniem umowy. Że nie wspomnę już o Jopie, bo to, że nie będzie go nikt w klubie trzymał, było wiadomo od ostatniego meczu ze starozakonnymi.
To, że Basałaj chciał przewietrzyć szatnie - ok. Ale że zrobił to na żywioł, to już jest skandal.