|
Czyli jednak da sie zagrać z klepki, fajnie przyjąć piłkę, wymienić kilkanaście podań pod rząd?
Wniosek po tym meczu jest jeden - nigdy więcej polskiej myśli szkoleniowej... Podrędny trener holenderski w 3 tygodnie uczy więcej niż Kasperczaki i inne złotouste Skorże miesiącami... A przy okazji nie pier**li trzy po trzy.
Dla mnie nie ważne w tym momencie nawet jakim wynikiem skończy się to spotkanie. Jedziemy 3 "obrońcami" na teren najlepiej grającej aktualnie ekipy w Polsce. Porażke kalkulowałem. Grunt, że Maaskat coś im wpoił. Nawiązując do słów Reymana - każdemu Wiślakowi dziś podałbym rękę.
|