|
Trudno być optymistą przed jutrzejszym meczem. Początek sezonu, mimo całkiem dobrego bilansu punktowego, raczej fatalny. Tak naprawdę o żadnym z zawodników nie można powiedzieć, iż aktualnie prezentuje „Wisła level”. Albo brak formy, albo brak umiejętności, albo jeszcze nie wiemy czy w ogóle ma umiejętności. A o Wiśle jako drużynie optymista powiedziałby, że jest w przebudowie, realista, że w rozsypce, pesymista, że jej nie ma.
I znakomitym odzwierciedleniem tego stanu rzeczy jest ten temat, gdzie przedstawiono już 1542 różne ustawienia drużyny. W dobrych czasach dyskutowało się nad jednym, może dwoma nazwiskami, reszta była wiadoma.
Co zrobi Maaskant? Będzie to taki pierwszy mały test na to, jakim jest trenerem. W niecałe trzy tygodnie żaden trener nie zmieni oblicza drużyny. Ale w tym okresie można ją poznać na tyle, żeby wystawić optymalny skład i dobrać właściwa taktykę meczową. Oczywiście nawet dobór najlepszych aktualnie zawodników i taktyki może okazać się niewystarczający, ale przy słabej formie drużyny błędy trenera mogą być gwoździem do trumny.
Największy problem to oczywiście lewa obrona i … atak. Trener powiedział, że pracuje nad rozwiązaniem, czytaj będzie to niespodzianka. Więc widzę to tak, albo gramy 4-4-2 i wówczas na lewej jest ktoś z trójki Bunoza, Cleber lub Paljić. Albo gramy z zagęszczonym środkiem 3-5-2.
Co do Bunozy, w meczu z Polonią w paru akcjach występował jako lewy. Szału nie było, ale radził sobie.
Czy jutro wyjdzie Paweł B. i czy będzie to odmieniony Brożek? Podobno ciężko pracował.
Jeżeli jutro przegramy to Wisła się od tego nie zawali. Wychyli się parę piw i chandra się rozwodni. Gorzej, gdy nie będzie oznak, choćby drobnych, zmiany stylu i podejścia do gry przez poszczególnych zawodników, jak i całej drużyny.
|