|
Nie wiem czemu deprecjonujesz np. takiego Millera i Balcerowicza, którzy od końca lat 80-tych do 2003 pierwszy, a do 2007 roku drugi byli głównymi graczami sceny politycznej w naszym kraju, a zarazem decydującymi jeśli chodzi o tempo i rodzaj przemian w naszym kraju na początku lat 90-tych. Jak dla mnie w tym dwudziestoleciu odcisnęli o wiele większe piętno na nasz kraj niż Jarosław Kaczyński.
Cimoszewicz i Buzek to takie bański stańki, ale jak widać cały czas utrzymują się powyżej poziomy wody.
Pawlak to odrębny przypadek mimo wszystko trzymający się wysoko przez ponad 20 lat, mający chyba największe doświadczenie w polityce ze wszystkich zasiadających w ławach sejmowych.
Wałęsa znalazł się wyłącznie w tym zestawieniu ze względu na to, że do niego należała pełnia władzy prezydenckiej na początku lat 90-tych, a to nie to samo co władza obecnego prezydenta Komorowskiego.
Oczywiście wszystko to jest pisane bez melioratywnej, ani pejoratywnej oceny ich dokonania, a jedynie podkreślam fakt ich działań i pozycji na scenie politycznej w naszym kraju.
A wracając do samego JK to już kilka razy pisałem, że to polityk o największym potencjale z obecnie działających, mający charyzmę, cechy przywódcze i nie bojący się podejmować kontrowersyjnych decyzji, który bardzo możliwe, że właśnie marnuje swoją karierę polityczną. Nigdy na niego nie głosowałem i nie zamierzam głosować, ale ma w sobie to "coś" czego brakuje Tuskowi.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 09.09.2010 o godz. 18:48.
|