KOMINEK napisał(a):

|
Mnie natomiast zastanawia nowa strategia klubu najpierw przez rok pokaż co umiesz a potem możemy podpisać kontrakt. Golański na to nie przystał. Czy to dobrze, że tak robimy ? Napewno nas to zabezpiecza przed wpadkami typu Matusiak.
|
W sporcie nigdy nie ma czegoś pewnego na 100%. Każdy transfer to ryzyko. Nawet największe kluby przejechały się w swojej karierze na nieudanych zakupach. Rozumiem politykę zarządu, który chce to ryzyko zminimalizować, ale uważam, że roczny kontrakt to za mało. Wystarczy jakaś kontuzja, dłuższa niż zwykle aklimatyzacja czy nawet chwilowy spadek formy zawodnika i już ocena przydatności może być zafałszowana. Nie mówiąc już o tym, że roczne kontrakty to żaden komfort dla trenera, który wie, że za rok będzie musiał znowu dokonywać transferów i zgrywać formacje od początku.
Uważam, że okres 2-letni byłby optymalny. Po 2 latach można już z dużą dozą prawdopodobieństwa określić, czy transfer spełnił oczekiwania, czy też nie.
Oczywiście są sytuacje, kiedy klub szuka jakiegoś "zapchajdziurę" na chwile, bo w perspektywie ma klepnięty transfer kogoś lepszego. Ale wtedy przecież można kogoś na ten okres wypożyczyć.