Ja uważam, że czasem warto zaryzykować i przepłacić. Dokładnie chodzi mi o przypadek Smolarka, bo Sobiech to jednak przesada

. Oczywiście moim zdaniem ryzyko powinno wchodzić w grę w przypadku zawodników "z nazwiskiem". Nie jakiś anonimowych kopaczy z Koszyc.