|
Dokładnie nie rozumiem narzekanai na naszą grę. Obiektywnie pisząc, była ona tak samo słaba od dawna. Z tą różnicą, że w górę ciągnął nas Marcelek swoimi golami z dyńki.
Ja byłbym zadowolony, gdybyśmy zaczeli wygrywać dzięki grze zespołowej, wyćwiczonym akcjom. Bo tylko wtedy mamy szanse się nie skompromitować w pucharach. Jak będziemy grac indiwidualnie, to każdy to rozczyta, nakryje naszą :"gwiazdę" czapką i się skończy dzień dziecka.
Dlatego piłkarzyki do roboty, make daddy proud.
|