St@chu napisał(a):

W tym rozumieniu, które przedstawiasz być może faktycznie nie spotkały go szykany. Ale czy nie jest publicznym szykanowaniem kogoś rzucanie pod jego adresem następujących określeń:
Gosiewski w interpelacji o zachowaniu pilota: "przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów"
Kaczyński o pilocie: "jeśli ktoś decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy" [z całym szacunkiem, ale czy to nie jest obelga dla żołnierza, dla pilota?]
Kaczyński dalej: "po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie"
Karol Karski, poseł PiS : "Pilot rządowego samolotu jest tchórzem i powinien stanąć przed sądem wojskowym"
Ponadto sprawa skierowana do prokuratury i wiele więcej wypowiedzi polityków PiS w mediach w tamtych dniach. Rozumiem że nie czułbyś się zaszczuty i szykanowany będąc na miejscu pilota i jego rodziny.
Podsumowując, jeśli przyjmiemy Twoją definicję szykanowania to faktycznie być może (bo to mógłby stwierdzić wyłącznie sam pilot) nie był szykanowany. Niemniej uważam, że zbytnio zawężasz to określenie...
|
To są słowa, które owszem są ostre (by nie rzec, że w przypadku Karskiego chamskie względem żołnierza), ale krytyka do której chyba każdy ma prawo (biorąc pod uwagę to jak daleko posuwał się względem Prezydenta Kaczyńskiego Palikot, Wałęsa i inni), ale bezpośrednio nie wpływają na jego hmm jakość, tryb życia, nie stawiają mu przeszkód, barier=szykan.
O takie szykany można posądzać tzw. establishment vel salon w przypadku dr Migalskiego, któremu zablokowano możliwość kontynuowania kariery naukowej po tym jak krytycznie wypowiedział się na temat swojego zwierzchnika będącego agentem bezpieki, czy też w przypadku Pawła Zyzaka, któremu swego czasu zablokowano możliwość podjęcia pracy w prywatnej szkole po ukazaniu się jego książki o L. Wałęsie. To są szykany.