Carrock napisał(a):

|
HAHAHAHA chyba sobie ludzie jaja robicie. Idzcie sobie w FM poustawiać składy, bo to co tutaj widzę to śmiech na sali i wstyd, że ludzie inteligentni wypisują takie dyrdymały. Normalnie nie mam sił tego komentować nawet...
|
To po co komentujesz? wnosisz coś do dyskusji?
Kolega Belzebub zapewne widząc niemoc gry Wisły zasugerował swoje rozwiązanie, swoja drogą całkiem ciekawe, podejrzewam ze połowa trenerów ligowych po Kuleszówce nie wpadła by na podobne ustawienie. Lepiej grać nieśmiertelnym i prostym 4-4-2, podpierając się frazesami typu: nowoczesny futbol wymaga od bocznych obrońców gry ofensywnej czy grają słabo bo są za duże odległości między formacjami, jakby to nie od wspomnianych trenerów zależało ustawianie zawodników podczas gry czy ocena potencjału ofensywnego piłkarzy.
Polska grała 3-5-2 gdy cały świat grał już 4-4-2, teraz gra 4-4-2 gdy cały świat przechodzi na 4-3-3- albo w ogóle odchodzi od ścisłej pozycji zawodnika na boisku a opiera się na wymienności pozycji (oczywiście w ofensywie).
Zasugerowane rozwiązanie oczywiście byłoby ciężkie do zastosowanie, gdyż nasi piłkarze nie opanowali dobrze podstaw obecnego ustawienia, mimo iż grają nim dość długo, więc płynne przechodzenie od ataku z 7 zawodnikami zaangażowanymi w ofensywę do pozycji obronnych byłoby zapewne dla nich czarną magią, a dla nas przyczyna kolejnych frustracji.
A to ustawienie zdaje się wykorzystywać fakt, iż Cikos biega najwięcej w zespole, Piotr Brożek to ani obrońca ani skrzydłowy, a trójka stricte ofensywna mogłaby bardzo często wymieniać się pozycjami , co jest dużym plusem, gdyż ani Małecki ani Rios to raczej nie piłkarze przywiązani do jakiejś pozycji