Ja pierdzielę, ale wy jesteście mądrzy i poważni i profesjonalni. Jakby wam Arsenal, ManUtd czy Real zaproponował pracę, to byście z godnością odmówili, odwrócilibyście się na pięcie i owinęli w polską flagę w imię wyższych zasad.
Poza tym pamiętajcie, że to są bramkarze, nie gracze z pola. Bramkarz jest jeden i rzadko się zmienia, kontuzje należą do rzadkości, a jak już jeden wchodzi na bramkę, to przeważnie wchodzi konsekwentnie. Pozostali muszą swoje odsiedzieć. Jak się sprawdzą, to się przebiją, jak nie, no to bida, trzeba jednak zejść poziom niżej. No ale co, miał Kuszczak z Fabiańskim stwierdzić: "e, nie, nie pójde do ManUtd czy Arsenalu, bo nie mam szans na wygranie w konfrontacji z ich obecnym bramkarzem"? Sorry, ale ja właśnie takiego piłkarza bym nie szanował.
Zupełnie inna sprawa to Dudek - ale z drugiej strony na miejscu Dudka miałbym wszystko i wszystkich w dupie. Ława w Realu? TYM Realu? Proszę bardzo. Kto jak kto, ale Dudek już nic nie musi udowadniać. 6 lat w Feyenoordzie, 7 lat w Liverpoolu dla którego wybronił Ligę Mistrzów, na 35 urodziny ława w Realu (gdzie swoją drogą, mimo że siedzi na ławie, jest bardzo ceniony). Czepianie się go o to, to jest totalny absurd.
Cytat:
|
Solidny łapacz z przeciętnego Celtiku, i doprawdy średnio wierzyłem w gadki o Bayernie i Arsenalu.
|
Tak jak Kuszczak to był solidny łapacz z mniej niż przeciętnego WBA, Fabiański był solidnym łapaczem z europejsko nieistniejącej Legii, a Dudek był jakimśtam łapaczem w Sokole Tychy? Jeżeli tacy piłkarze przechodzą do takich zespołów jak Arsenal, Manchester czy Feyenord, to dlaczego miałby Boruc, w "przeciętnym" Celticu praktycznie legenda. Wiadomo, Boruc miałby przechodzić od razu jako pierwszy bramkarz, a nie tak jak tamci - wbijać się do pierwszego składu od kuchni, ale mimo wszystko...