Rywalizowanie z Katarem na stadiony, to tak jak walka z Wojciechowskim o piłkarza.
Nie ma to specjalnego sensu, bo po drugiej stronie masz niezrównoważonego partnera. Stadiony zapieraja dech, naprawdę chciałbym je zobaczyć- choćby w telewizji. Pytanie tylko co się z tymi obiektami stanie po ewentualnych mistrzowstwach skoro w Katarze mieszka niecały milion ludzi...
