flamengista napisał(a):

|
Zastanawiam się: w jakich warunkach u nas trenują juniorzy? Czego są uczeni? Bo efekty widzimy już na naszych boiskach. Typowym produktem polskiej piłki jest nasz Rafał Boguski, zawodnik swego czasu ocierający się o reprezentację, a nie umiejący przyjąć piłki. Lepszą technikę od Boguskiego miała niemal każda zawodniczka wczoraj. Przerażające...
|
Zgoda.
Boguski to w ogole przykład na patologię tej naszej ligi.
Weźmy wszak pod uwagę, że on jeszcze kilka lat temu (w wieku gdzieś 16/17 lat) w piłkę grał totalnie amatorsko po innych zajęciach, pracował na roli, jeździł pracować na chleb do USA... Czyli de facto w okresie, gdzie w profesjonalnych ligach kształtuje się w klubach całe przyszłe umiejętności młodego piłkarza, których braku się potem nie nadrobi - bo przyjmowanie piłki, celne dośrodkawanie, gra z klepki to abecadło - ale abecadło, którego nie nauczy sie w pół roku, ale wymagające długiej i żmudnej pracy.
U nas jednak wystarczyło, by Rafał wykazał się wielką ambicją (to mu trzeba oddać!) i stał się swego czasu jednym z najlepszych ligowców, reprezentantem. Mimo surowości technicznej, mimo mizernego warsztatu typowo piłkarskiego. U nas juz sama ambicja, szybkość to wystarczające atuty by być gwiazdą, umiejętnośc celnego dośrodkowania to już zbędny luksus. Stąd kariery takich jeźdźców bez głowy jak Boguski właśnie, Peszko, Małecki. O każdym z nich można powiedzieć sporo dobrego, na pewno jednak nie to, że piłka im zbyt nie przeszkadza. Albo Piechna - rozwoził wędliny, z czasem zaczął sobie kopać, doczłapał się do (Ekstra)klasy i został królem strzelców jeśli mnie pamięc nie myli

Chęci jak widać u nas wystarczają...
Co do meritum twojej wypowiedzi - mimo wszystko dalej będę się upierał, że u nas najwiekszym problemem nie jest brak infrastruktury, a "głowy" gwiazd. Uzasadniałem nie raz (w tym temacie także), nie chce mi się znowu rozpisywać
