|
Cudo. Grunt to proste rozwiązania.
Rozwiązać problem braku suwerenności(wyroków poszczególnych trybunałów)=zmienić nasze prawa zgodnie z myślą tych trybunałów.
To się nazywa suwerenność, rozumiem że w myśl tejże ustawy te trzeba narzucić suwerenowi(narodowi, który już raz się wypowiedział czym jest rodzina) bowiem inaczej narazimy się na wyroki poszczególnych trybunałów. Muszę przyznać cudowna koncepcja
Czym innym misiu jest umowa międzynarodowa(sojusznicza, stowarzyszeniowa, o pomocy humanitarnej), a czym innym jest podporządkowywanie własnej legislacji cudzej. Jeśli uważasz że nie jest to utrata suwerenności to równie dobrze możesz napisać że Królestwo Polskie w latach 1815-31 było państwem suwerennym, które z Imperium Rosyjskim miało tylko unię personalną.
Zaś pisanie o tym że nie mamy się czego obawiać bo główne państwa europejskie nie korzystają z instrumentów TL jest jawnym przejawem głupoty/naiwności. Bowiem sam chyba rozumiesz że osoby u władzy się zmieniają i może pani Merkel, panowie Sarkozy i Cameron nie skorzystają z instrumentów tam zawartych ale inne persony już będą mogły to robić jeśli będą potrafiły porozumieć się między sobą. Samo otworzenie furtki do prowadzenia naszej polityki zagranicznej przez ludzi bez naszego mandatu społecznego jest jawnym zaprzeczeniem zasadom demokracji.
Ostatnio edytowane przez Buziek_LG : 03.09.2010 o godz. 21:45.
|