Buziek_LG napisał(a):

|
Rozumiem że to ma być szydera.
|
To nie była szydera, nawet nie sarkazm, a zwykła ironia nawiązująca do często pojawiających się obaw o suwerenność Polski.
Ze 2 lata temu rozkładałem na zajęciach zarówno TL, jak i KPP na części pierwsze, więc coś tam jeszcze z tego pamiętam, ale po co wchodzić w szczegóły jeśli ten traktach jest tylko na papierze.
Zacznijmy od tego, że owa niezależność została utracona już od dawien dawna, a ostatnim okresem pełnej suwerenności Polski był okres po odzyskaniu niepodległości oraz początek lat 20-stych poprzedniego wieku. Jeśli chcemy pełnej neutralności, niezależności i swobody to zamieńmy się w Koreę Północną, proszę bardzo. Inaczej zawsze będą nas obowiązywały umowy międzynarodowe, które wymuszają na Polsce pewne działania i obligują do pomocy huminatarnej (ONZ), pomocy militarnej (NATO), czy pomocy finansowo-materialnej (UE). Nie trzeba było wstępować do tych organizacji, a także do wiązać się gospodarczo z innymi organizacjami międzynarodowymi. Czy mieliśmy jakiś inny wybór? Oczywiście, że nie bo integracja gospodarczo-polityczno-militarna jest jak najbardziej naturalna w obecych nader spokojnych czasach.
W czym zatem jest problem z tym całym Traktatem Lizbońskim i Kartą Praw Podstawowych? Otóż problem istnieje wirtualnie, bo gdyby główni gracze czyli Niemcy, Francja i Włochy chciały wykorzystywać nowe możliwości zapisane w tych dokumentach tj. silna pozycja przewodniczącego RE, i tzw. ministra spraw zagranicznych UE to by to robiły. Tak się jednak nie dzieje, gdyż z zamysłem najsilniejsze państwa poszły w stronę koncepcji konfederalizmu Charles de Gaulle'a, która zakłada utworzenie Europy ojczyzn. W praktyce oznacza to koniec procesu dalszej integracji polityczno-gospodarczej, a zarazem początek tworzenia się nowych bytów wewnątrz samej UE opierających się na teoriach Europy geometrycznie zróżnicowanej, bądź koncepcji różnych szybkości. Swoisty podział na ekstraklasę i I ligę będzie oznaczał dokładniejszą kontrolę każdego euro z funduszy EFS i EFRR przeznaczanego na kraje wciąż integrujące się do których należy Polska. Można przyjąć, że na dłuższą metę prowadzi to w strone rozpadu UE w ciągu najbliższych kilku kilkuastu lat, a jedyną rzeczą którę możemy zrobić w tym okresie jest jak najściślejsze trzymanie z Francją, państwem który ma największy wpływ na rolnictwo w UE i odegra prawdopodobnie zasadniczą rolę przy ustalaniu nowej persektywy finansowej PROW po roku 2013, a także Niemcami i Włochami, które z kolei odegrają najważniejszą rolę przy tworzeniu sieci przesyłowych gazu i ropy ze wschodu.
Co do KPP wzbudzającej głównie kontrowersje w częściach dotyczących wymiaru sprawiedliwości, braku definicji rodziny i braku odwołania do Boga to tyko w pierwszej kwestii, czyli wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka umożliwiających zawarcie związków homoseksualnych, dokonania eutanzji, czy aborcji mam jakieś wątpliwości, bo dawna uważałem że Konstytuacja, a także inne dokumenty powinny mieć charakter laicki nie określający przynależności do danej grupy wyznaniowej (choć sam jestem wierzący). To samo tyczy się definicji rodziny i małżeństwa, które są jasno określone w Konstytucji RP w art. 18, "Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej."
Problem z wyrokami ETS i ETPC można rozwiązać przez wdrożenie kilku ustaw, czyli m.in. ustawy bioetycznej, ustawy o związkach partnerskich (tak uważam, że możnaby określić wspólnotę majątkową osób mieszkających ze sobą razem niezależnie od płci bez wchodzenia w żadne inne dywagacje), a także ustaw regulujących np. problem uchodźców, którzy mogą napłynąć do nas z Afryki i Azji.