Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#35008
Stary 02.09.2010, 23:08
picasso napisał(a):Wyświetl post
warto brać równie "dobrych" jak nasi o ile chcą zarabiac mniej.jeżeli możesz mieć to samo za niższą cenę,to po co przepłacać?
Równie dobrych tylko i wyłącznie w przypadku, jeśli są perspektywy na ich rozwój w przyszłości - przynajmniej w mojej opinii. Tak to zazwyczaj w przypadku równych umiejętności zawodnika z polskiej ligi i obcokrajowca lepiej niewiele więcej dopłacić za Polaka, bo transfer jest bardziej przewidywalny. Chociaż moim zdaniem to też trochę mit z tym "przepłacaniem" za polskich zawodników - jeśli chciałbyś kupić "chorwackiego Sobiecha" czyli np. Kramaricia, musiałbyś wyłożyć zdecydowanie więcej niż milion euro, a Chorwat nie gwarantuje nawet gry na poziomie Artura, bo potrzebowałby sporo czasu, aby w naszej BARDZO SPECYFICZNEJ lidze się odnaleźć, w nowym kraju i w nowym otoczeniu. Polakowi na pewno łatwiej się zaaklimatyzować w nowym klubie w Polsce, tak jak Serbowi w Serbii - to oczywiste. Nie wierzę też, że taki Knezevic zarabia mniej niż 250.000 euro, bo w takim wypadku nigdy nie przeniósł by się z Partizana do Legii, a okazuje się jak na razie strasznym przeciętniakiem jakich w naszej lidze wielu. Nie mam po prostu przekonania, że choćby większość tych zawodników z zagranicy z tego okieka jest zdecydowanie tańsza od naszych wyróżniających się ligowców.

Są oczywiście w naszej lidze zawodnicy szalenie przepłacani/przepłaceni jak choćby Łobo, ale są też polscy zawodnicy niezłej klasy, których można wyciągnąć za porównywalne sumy do tych z zagranicy - przykładowo Kamil Grosicki, który cały czas jest do wyjęcia za 600.000 euro, a więc za sumę porównywalną z transferem Kirma czy Krivetsa, sądzę, że realni do wyciągnięcia za stosunkowo przyzwoite sumy są np. Wróbel czy Gol, sama Wisła znalazła strasznie ciekawego zawodnika Korony za jedynie 200.000 euro i pewnie psie zarobki. W każdej lidze są zawodnicy, którzy zarabiają zdecydowanie za dużo w stosunku do ambicji i umiejętności przez nich prezentowanych, ale też są zawodnicy opłacani w sam raz i nawet tacy, którzy są nieco niedoceniani, u nas jest tak samo moim zdaniem. A że rynek u nas jest tak samo wąski, jak aktualnie na całym świecie, to ceny bywają wysokie, czasem za wysokie. Ale dalej uważam, że mimo tego warto budować drużynę w oparciu zarówno o zawodników z zagranicy, jak i skrupulatnie wyszukanych niezłych, ambitnie grających Polaków.

Moim zdaniem naszym najważniejszym problemem z typu takch do rozwiązania "na już" są za słabi trenerzy w klubach takich jak Legia, Wisła i Lech...tzn. Wisła już ten problem próbuje rozwiązywać. Problemem jest podejście polskiej myśli szkoleniowej do treningu, nasi trenerzy często na ligę wystarczają, ale nie mają umiejętności do przygotowania drużyn na mecze z drużynami europejskimi. Krew mnie zalewa jak słyszę teksty typu Mikołajczaka, który jest zszokowany intensywnością treningów w Polonii Bytom, bo w Lechu było lżej...W średnich klubach wygląda to nieźle, trenerzy jak Sasal, Probierz, Bartoszak, Kafarski, Szatałow, Fornalik itd. robią dobrą robotę, prezentują trochę świeższą myśl szkoleniową od starszych poprzedników, ale pewnego poziomu większość z nich nie przeskoczy, bo i gdzie mają zbierać doświadczenie niezbędne do przygotowania drużyny już na wyższy poziom niż liga polska, skoro nie mają szans regularnego prowadzenia swojej drużyny w pucharach. Do operują piłkarzami o mniejszych umiejętnościach, więc trudno żeby stosowali bardziej rozbudowane schematy gry w ofensywie dla swoich drużyn. I potem w pucharach wychodzi to, że co na ligę czasem wystarcza, to w pucharach jest zbyt mało - vide myśl szkoleniowa Zielińskiego czy Skorży.

A teraz wychodzi nawet na to, że w to, co w poprzednich latach wystarczało do ogrywania ligowych średniaków skorżowej Wiśle, przy progresie środka i dołu tabeli jest już niewystarczające dla skorżowej Legii i żeby np. rozbić mur Bełchatowski trzeba naprawdę mieć solidnie przygotowaną, "nowatorską" grę ofensywną drużyny - tylko umiejętności indywidualne Brożka czy Chinyamy, Manu, Cabrala już nie wystarczą. Dobra defensywa drużyny jako podstawa taktyki gry zespołu + Lewandowski może i wystarczało na zdobywanie punktów w lidze dla Lecha Zielińskiego, w pucharach (bez Lewego) to było niestety (czy stety) zbyt mało i takie podejście się nie sprawdza. To samo się tyczy "oparcia gry na skrzydłach i kontry" Kasperczaka.

Dlatego rozwiązaniem jest zatrudnienie trenerów z zagranicy, którzy mieli już możliwość pracy czy treningu (za czasów zawodniczych) z zawodnikami o wyższych umiejętnościach, zasmakowali już piłki na wyższym poziomie, znają zasady umiejętnej gry atakiem pozycyjnym i potrafią stosować metody sprawdzone już w swojej trenerskiej pracy, pozwalające na wyćwiczenie tego na treningach - a to wpłynie na to, że będą Ci szkoleniowcy mogli próbować stosować w naszych najlepszych klubach coraz to bardziej wymagające, nowoczesne schematy gry, bardziej zaawansowany, bardziej profesjonalny i częstszy trening, bo jest to niezbędne do tego, aby robić tą różnicę która sprawia, że jest się wstanie ogrywać coraz lepiej zorganizowanych (szczególnie w defensywie) rywali z Azerbejdżanu, Estonii, Białorusi, Gruzji itd., czy środka i dołu tabeli naszej ligi. Bo właśnie z dobrą, agresywną grą defensywną rywali cała nasza "wielka trójka" aktualnie sobie kompletnie nie radzi, do tego tylko Lech ma niezłą defensywę aktualnie. W tej chwili widać, że to, z czym nam najbardziej świat odskakuje, to umiejętność gry atakiem pozycyjnym, a Białoruś czy Azerbejdżan w dziedzinie dobrej defensywy, którą mieliśmy przez ostatnie lata już nas doganiają i ten nasz atut nie jest już wystarczający.

Jestem pewien, że praca Maaskanta przyniesie efekt, bo w dalszym ciągu w ofensywie Wisła ma zawodników, którzy przy odpowiednim ustawieniu są w stanie grać lepiej niż Korona, Jaga, Polonia, GKS i cała reszta. Dobrzy zagraniczni szkoleniowcy w klubach czołówki - to jest w tej chwili najpilniejsza potrzeba.

kreseq napisał(a):Wyświetl post
Vukovic na poczatku nie gral zupelnie nic. Jesli chodzi o dzisiejsza forme to wybacz ale Vuko wyglada blado przy Vrdoljaku a o Sobolewskim wole nie pisac ani slowa. To jak ktos gral kiedys to inna bajka.
Szczerze mówiąc nie widzę na razie nic wyróżniającego Vrdoljaka ponad Sobolem, czy Vuko, nawet w ich aktualnej dyspozycji. Chorwat jak na defensywnego pomocnika nawet w naszej lidze notuje sporo strat i za długo holuje piłkę, gra zdecydowanie za ostro, tzn. w rozumieniu takim, że ma mało czystych odbiorów, a dużo fauli - 3 żółte kartki mówią same za siebie. Póki co nie jest to zawodnik na miarę miliona euro. Ale to kwestia subiektywna i tak po prawdzie mało istotna w tej dyskusji.

kreseq napisał(a):Wyświetl post
Jak Ty chcesz budowac kadre zespolu na wychowankach tak jak u Niemcow, jesli My nie mamy INFRASTRUKTURY I ODPOWIEDNIEGO SZKOLENIA ? Mozesz miec tysiac wychowankow, ale jesli oni nie maja gdzie podnosic umiejetnosci i nie ma kto ich tego uczyc na odpowiednim poziomie to niczego nie zwojujesz.
Przede wszystkim ZACZĄĆ PRÓBOWAĆ COŚ W TYM KIERUNKU ROBIĆ. Zacząć choćby od zbudowania dwóch przyzwoitych boisk przeznaczonych dla treningu młodzieży, wprowadzenia utalentowanych Nalepy, Kurto, Rado czy Urygi do kadry pierwszego zespołu, umożliwiając im treningi z dużo lepszymi zawodnikami, podpisywać umowy wspópracy partnerskiej w dziedzinie szkolenia młodzieży z klubami z niższych z Małopolski lig itede itede. Nikt nie wymaga od razu Barcelony i opierania pierwszej jedenastki na światowej klasy wychowankach. Chodzi mi o to, że trzeba ZACZĄĆ TO ROBIĆ, a realna jest tylko metoda małych kroków.

Cytat:
Zaden zagraniczny zawodnik ktory moze przyjsc do Nas nie zagwarantuje Tobie niczego. Wszyscy ktorzy cos gwarantuja graja w ligach silniejszych a do Nas trafia czwarty-piaty sort i albo cos ulepisz z tej gliny albo nie.
Mlodzi zagraniczni zawodnicy chca grac w dobrej lidze i tam miec wieksza mozliwosc podnoszenia umiejetnosci, a starsi jak chca dorobic to leca do Kataru lub innej Arabii Saudyjskiej i maja tam konkretne kwoty a nie grosze jak u Nas.
Zawodnicy zagraniczni przynajmniej moga ( podkresla MOGA ) wypalic bo szkolili sie w innym kraju pod okiem innych trenerow i w innych warunkach. Nasi "magicy" to wszyscy ten sam sort. Gwiazdy to sie rodza raz na ruski rok, a My jak chcemy cos osiagnac z tego co mamy, to musimy liczyc na cud i wylawiac przecietnych z grup jeszcze bardziej przecietnych mlodych zawodnikow.
Nasi tak samo są w stanie wypalić, tylko trzeba im zmieniać mentalność, podejście do zawodu, jak nie prośbą to groźbą - to, co robi aktualnie Maaskant. Popatrz ile dało początkowo nawet blablabla Beenhakkera, oni wtedy czuli, że mogą coś osiągnąć i wyszli z pierwszego miejsca z grupy szalenie silnej, z drużynami o ogromnym potencjale jak Serbia, Portugalia i Belgia. Skoro tylko zmiana podejścia do samego meczu i lifting organizacji gry w tym wypadku tyle pomogły, to co dopiero codzienna praca niezłego zagranicznego szkoleniowca z naszymi zawodnikami. Po prostu trzeba im pokazać, że takie profesjonalne podejście ma sens i daje efekty. Oni w większości nigdy nie mieli możliwości pracy na profesjonalnym poziomie, więc trudno od wszystkich oczekiwać takiego wrodzonego podejścia do zawodu, sama większa kasa w portfelu tego podejścia zmienić nie może w większości przypadków. Popatrz na powracających zawodników z zagranicy, którzy tak dobrze sobie radzą w dalszym ciągu w Ekstraklasie - oni wcale nie mają zdecydowanie większych umięjętności od Sobiechów czy innych Sadloków, ale są oszlifowani poprzez treningi, pracę z szkoleniowcami na wyższym poziomie, mają przestawioną mentalność, podejście do piłki. I to daje efekt.

Wiadomo, że pewnego poziomu nie przeskoczą, bo nie zostali w tym duchu wychowani przez całą karierę, ale tak samo taki Vrdoljak, Knezevic, Krivets, Stilic, Buric czy Kirm są w podobnej sytuacji, bo nie są to zawodnicy o dużo wyższych umiejętnościach od naszych. Nikt nie wymaga cudów, ale nie przesadzajmy - mamy w dalszym ciągu zawodników w lidze, którzy wsparci niezłymi zawodnikami zagranicznymi mogą coś w Europie zawojować, wejść do LM czy nawet wyjść z grupy w LE. Po prostu trzeba im dać szkoleniowca NA POZIOMIE EUROPEJSKIM, który wyciśnie z nich pełnię możliwości i ustawi tak, że pod względem taktycznym nie będziemy ustępować europejskim drużynom, a nad słabszymi ekipami we wczesnych fazach będziemy w tym względzie górować. Skoro Lech grając taką padakę jest w stanie wejść do grupy LE, to tym bardziej dobrze zorganizowana drużyna przez szkoleniowca na dobrym poziomie europejskim jest w stanie dokonywać tego regularnie.

Cytat:
Mnie zawsze ciekawilo jak bardzo trzeba byc uposledzonym sportowo zeby powiedziec publicznie " Gralem w mlodej druzynie Wisly/Legii a teraz przechodze do seniorow i to naprawde wielki skok" - Sorry ale skok z czego do czego? Z totalnego dna pilkarskiego do dna pilkarskiego ? Czemu to taki dla nich duzy skok i czemu w tej buraczanej lidze jeden na 100 chociaz troche pokopie? Bo spie*** im mozliwosci konkretnego treningu. Nie ma bazy to taki chlopek ma 18 lat i jest obiecujacy, ale w takiej Anglii czy Niemczech to juz jest gotowy gracz.

Jesli wiec chcesz opierac jakikolwiek klub ekstraklasowy na mlodych zawodnikach wyszkolonych w Polsce to mam dla Ciebie dobra rade : Zbuduj infrastrukture, zatrudnij ludzi SPECJALISTOW od szkolenia mlodych zawodnikow, wyszukaj 30 mlodych grajkow, daj im 4-5 lat i buduj potege. Do czasu kiedy nie uda sie zrobic tego wszystkiego nawet nie staraj sie probowac bo skonczysz na dnie.
Potencjalne legendy klubowe w wieku 15-16 lat juz potrafia sie pokazac. Nie mowi sie o nich na pierwszych stronach gazet i nie glaszcze po jajkach, ale kazdy kibic widzi ze wlasnie ten czy tamten maja predyspozycje do bycia wielkim i legendarnym chocby na naszym podworku.
Wzmacniac mozesz zawodnikami z Polski, ktorzy juz cos graja. Zazwyczaj im sie chce bo przychodza do wiekszego klubu. Zasiedziale gwiazdki w Wisle Legii czy Lechu potrafia jedynie przybrac poze rozczeniowa i czekac, cofac sie w rozwoju z wypisanym na czole sloganem " Czy sie stoi czy sie lezy... ". Jesli jednak po czasie nowy grajek nie podchwyci takiego typu zachowan, to wyjedzie do zagranicznego klubu bo tutaj niczego nie osiagnie.
Jesli jednak zostanie to kasa bedzie wplywac na konto, trenera bedzie mozna lzyc albo i zwolnic, a kibice i .......nieci dziennikarze beda mowic ze to nadal wielki mlody talent mimo ze ma 25 lat, i gra kapitalnie mimo ze nawet 2 ligowy klub angielski go nie chce.

(...)

Kiedys to sie udawalo, kiedys to byl Widzew i Legia - kluby w znakomitej wiekszosci zlozone z rodzimych zawodnikow. Tyle ze tamci zawodnicy chcieli, walczyli bo mieli o co, dodatkowo bylo miedzy nimi kilku, przy ktorych dzisiejsze gwiazdy to trampkarze. Chcialo sie walczyc jesli nie za klub to za wlasna kariere - "Zagram dobrze, zobacza mnie, wyjade, podniose poziom, bedzie slawa i kasa". Nikt tez ich po jajkach nie glaskal gdy dawali dupy. Bylo widac ze sie starali i gdy przegrywali bylo im czesto wstyd. Dzisiaj to oni mysla ile zelu na leb zalozyc albo jaka fotke wgrac na Facebooka. Maja kase co miesiac i po co im wiecej? Minimalizm? Nie , po prostu takich zawodnikow wychowalismy i wyszkolilismy.iedys to sie udawalo, kiedys to byl Widzew i Legia - kluby w znakomitej wiekszosci zlozone z rodzimych zawodnikow. Tyle ze tamci zawodnicy chcieli, walczyli bo mieli o co, dodatkowo bylo miedzy nimi kilku, przy ktorych dzis
Z tym się zgadzam, dobrze napisane. Tylko, że to jest sytuacja w trzech, góra czterech klubach, a liga ma klubów szesnaście, więc nie zapędzajmy się w tym generalizowaniu. Inna sprawa, że są to te trzy, cztery naszej najlepsze kluby...Dlatego sądzę właśnie, że dużo w tej materii mogą zmienić solidni zagraniczni szkoleniowcy w tych klubach, którzy zostaną obdarzeni sporym kredytem zaufania.
Ostatnio edytowane przez rw88 : 02.09.2010 o godz. 23:14.
Odpowiedz cytując