tofik napisał(a):

|
Lepiej nie wpadac w ten wir zadłużenia..
|
Dług, zadłużenie, zdolność kredytowa - wszystko spoko tylko nijak to się ma do naszej sytuacji.Upraszając wszystko jak się najbardziej da.Wisła jest Cupiała - dług jest Cupiała.Cała nasza polityka finansowa = 'widzimisię' Cupiała.Tak jak te gadki o wielce zadłużonych klubach - są długi i długi.Zupełnie innym długiem jest to że Twoja firma 'a' ,ma dług u drugiej Twojej firmy 'b' a czym innym jest jak ma dług w banku bądź w firmie 'c' która jest własnością innej osoby.
To co się w Wiśle dzieje to jest stąpanie po cienkiej linie.Póki 'Król' żyje, jego finanse są stabilne i nie ma ochoty zrobić z nami tego co robił z niektórymi firmami które przejmował - wszystko jest pod względną kontrolą.Natomiast jak Królowi coś się stanie/wpadnie w tarapaty finansowe itp - to lecimy razem z nim
Tak więc dokąd Cupiał będzie i będzie mu się chciało to mamy do czynienia z długiem wirtualnym - będącym formą księgowania nakładów na Wisłe.Ta forma ma jeszcze jedną korzyść(dla Cupiała) - co rok Wisła musi od tego długu płacić odsetki.Z tego co pamiętam to było jakieś 1.5 - 2 mln rocznie.
Niestety taka polityka jak dotąd powoduje że my nigdy tego 'długu' nie spłacimy - Co gorsza, zadłużenie będzie cały czas duże a wartość spółki będzie maleć
Tak więc cała nadzieja w Holendrach - że zaczną wydawać pieniądze rozsądniej , będą tego efekty, które też skłonią Cupiała do dofinansowania Wisły a to w efekcie da wzrost jej wartości oraz to że klub będzie generował więcej zysków.