Wyświetl pojedynczy post
Cerber
Junior Member
 
Od: 10.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#34975
Stary 02.09.2010, 20:01
dla tych, co sądzą, że jak zamienimy autochtonów na przyjezdnych z bambusolandii czy jugosławiańskich górali:

polecam słowa Szymkowiaka. "W szatni muszą być jaja" - to taka lapidarna odzywka, ale wielce treściwa. Musi być atmosfera w drużynie. Na Zachodzie gospodarowanie ludzkimi zasobami jest co najmniej tak samo ważne, jak technologia i kwalifikacje. Ludzie, którzy się nie znają i nie mają jak poznać (bo np. nie znają języka), nie będą dobrze ze sobą współpracować. Zwłaszcza ludzie o średnich kwalifikacjach (to i tak komplement w kierunku naszych piłkarzy). To muszą być ludzie, którzy znają się od poszewki i skoczą za sobą w ogień a nie sobie do gardeł. To nie może być grupka, która po meczu i treningu rozjeżdża się w swoje strony.

Prawda np. o genialnej jesieni 2007 - zobaczcie, ile wtedy było wypadów na jakieś gokarty, spływy, spotkań w szkołach było dużo dużo więcej (mimo, iż przez PE był ciaśniejszy terminarz). Co tydzień był grill u Kosowskiego (wróble ćwierkają, że to Kosa ustalał na tym grillu co Wisła ma grać), Jirsak i Cleber szybko nauczyli się polskiego. Boguski, który grę w Wiśle traktował jako karę, grał dużo lepiej niż dzisiaj. Z niewiadomych przyczyn Skorża później z tego sposobu budowania drużyny zrezygnował, a dyrektor sportowy zaczął sprowadzać prawie wyłącznie za granicę - i widać było jak narasta napięcie, a spada poziom gry.

PS Kontrakt 320 tys. € za rok dla Łobo to bujda - przynajmniej on tak twierdzi. Pomyłki biorą się z tego, że w razie awansu do wiosennej rundy LE lub do fazy grupowej LM kwota w kontrakcie miałaby zostać podwojona. Łobo zarabia pewnie koło 150 tys. € + 50 tys. € motywacyjnego. Mówię o tym, ponieważ Kosowski chciał kontrakt za 350 tys. € - a przecież idiotyzmem byłoby zamienianie Kosowskiego na Łobodzińskiego+wykup za 400 tys. € z Zagłębia. To się nie kalkuluje i nie sądzę, by Bednarz był kompletnym idiotą w tym zakresie.
Odpowiedz cytując