|
"To podziękuj i do widzenia.
Jakim frajerem trzeba być, żeby myśleć, że zawodnik po jakimś roku nie grania nagle wróci i będzie solidnym wzmocnieniem składu? Za dużo fify, gdzie to zawodnikowi kończy się kontuzja i od następnego meczu gra na najwyższym swoim poziomie, a rzecz jasna po kontuzji ani śladu."
Kolego kolend:
z łaski swojej postaraj się być bardziej bardziej oględny stosując różne określenia w odniesieniu do innych uczestników forum. Internet bynajmniej nie jest anonimowy i może się zdarzyć że niektórzy będa mieli ochotę udowodnić Ci że jeśli ktoś jest frajerem to bynajmniej nie oni a raczej ten kto stosuje takie określenia. Być może tego nie wiesz ale w pewnych okolicznościach przyrody za takie wstawki mógłbyć stracić np: swoją cnotę. Odpuść.
A jeśli chodzi o stronę merytoryczną Twojej wypowiedzi to napisze tylko że jak widać na załączonym obrazku Koszyce nie miały tych obaw które wymieniłeś w swoim poście.
"Moze on sam z jakis wzgledów chciał wrócić na Słowacje
wiec zaproponował rozwiazanie za porozumieniem stron
a klub widzac, ze ostatnio nie ma z niego pożytku to sie zgodził
Tak tylko spekuluje, ale jakby ktos miał informacje od kogo wyszła propozycja
to byłbym wdzeczny za podzielenie sie nią"
Ja rozumiem problemy osobiste piłkarza (emjot pisze o operacji dziecka) ale mówimy o profesjonalnym piłkarzu który podpisał profesjonalny kontrakt i jest zobowiązany do jego realizacji. Tym bardziej że na jego pozycji jest akurat wyraźny deficyt piłkarzy. Klub może oczywiście iść pilkarzowi na rękę (np: urlop na czas operacji dziecka) ale przecież nie może byc to podstawa do rozwiązania rocznego jeszcze kontraktu z piłkarzem który jest drużynie potrzebny. Tym bardziej jeśli w następnym dniu piłkarz (nie ogladajac się na operacje) podpisuje umowę z innym klubem. Co więcej z klubem który żyłował nas ile wlazło gdy negocjowaliśmy kupno od niego ich piłkarza (Milinkovic).
|