flamengista napisał(a):

|
Jako kibic mam prawo, ba! - obowiązek - komentować politykę kadrową Wisły i działalność zarządu. Co więcej, jako kibic daję na to pieniądze, więc daje mi to tytuł do wymagania odpowiedniej jakości. Gdyby Cupiał wpuszczał na mecze za darmo, obdarowując nas koszulkami, szalikami i innymi gadżetami - siedziałbym cicho. A prawda jest taka, że my kibice współfinansujemy ten klub.
|
To jest dramat całej polskiej gospodarki, że u nas konsument musi się uśmiechać, mizdrzyć i troszczyć o przedsiębiorcę, podczas gdy w każdym normalnym, zdrowym kraju jest zupełnie odwrotnie. Rozumiem, że specyfika ruchów kibicowskich odgrywa tu dużą rolę, ale tak naprawdę, to stałymi kibicami, takimi na zawsze, na dobre i na złe, jest może 30% kibiców? O te pozostałe 70% powinna bić się Cracovia, oferując ciekawsze widowisko, atrakcyjniejszą kadrę, atrakcje na stadionie. To z kolei zmusiłoby Wisłę do kontrataku i zakupu jeszcze lepszych graczy, doszlifowania jeszcze bardziej widowiskowej taktyki, dołączania do kiełbaski w stadionowych barach nie jednej, nie dwóch, a trzech rodzajów musztard: od sarepskiej po dijon. A jak jest, każdy widzi. Nikomu na kibicach nie zależy - i tak przyjdą. I jeszcze się będą prosić, żeby ktoś coś w klubie zrobił.
Przebudowa drużyny to proces stopniowy, długotrwały, który wymaga cierpliwości - mówicie. Być może. Ale przebudowa nie oznacza chyba rozpieprzenia wszystkiego w drobny mak i budowy od początku. Tak zachowują się tylko dzieci z adhd, gdy mają problem z zamkiem z Lego.