xanti1906 napisał(a):

kiedyś, gdzieś, w jakimś sporcie, któryś trener zaaranżował zawodnikom ćwiczenie, które polegało na swobodnym opadnięciu w tył z pozycji stojącej jednego, a drugi go łapał. Jeżeli ktoś wie o kogo mi chodziło niech napisze
|
Na warsztatach/szkoleniach dla szkół/firm psychologowie prowadzą tę zabawę. Nic wielkiego, ale na 90% zwykłych ludzi podświadomie działa i wyrabia im zaufanie do zespołu. Dobrze, że nie mamy już Matusiaka, bo on pił wino i jeździł Volvo, myślę, że raczej z niego arystokrata i mizantrop niż dusza towarzyska.