Wyświetl pojedynczy post
JrQ-
Senior Member
 
 
Od: 10.2006
Skąd: C:/WINDOWS/Pulpit

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#34405
Stary 31.08.2010, 17:37
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Ja bym bardziej martwił się tym, że mamy dwóch zdrowych bocznych obrońców, z czego jednym jest Cikos.
Bunoza Ci częściowo usta zamknął to się na Cikosa przerzuciłeś
Rozumiem, że sprzedali ludzi, których utożsamiałeś z Wisłą, byli jej symbolami(Głowacki), byli bardzo zdolni(Marcelo), ale żeby zachowywać się jak dzieciak, któremu rodzice powiedzieli, że nie ma świętego Mikołaja to chyba trochę za stary jesteś co?

Nie będę się odnosił to słuszności transferów, bo nawet Ci, co początkowo twierdzili, żeby nie sprzedawać Marcelo, Głowackiego, Diaza potem dziwnym trafem byli zgodni:
- Marcelo za 3,8 mln? okazja, nie do odrzucenia!
- Głowacki za 1,3 mln? okazja, za tak starego zawodnika nikt nie da więcej
- Diaz za 1,5 mln? okazja, za tak chaotycznego gracza
- Singlar odchodzi? super, przecież prawie wcale nie grał

Czasem mam wrażenie, ze na tym forum nastrój zależy od pogody...

Ja osobiście strasznie żałuje Juniora. Prawa jest taka, obrońcą był dobrym, w ataku radził sobie także dobrze (strzelił dla nas 10 bramek w prawie 100 meczach). Jednak cechowała go niesamowita wola walki, nieustępliwość... Żeby nie być gołosłownym, przykłady z ostatniego meczu, kto zagrywa do Żurawia przy bramce na 1-0? Diaz. Kto blokuje bardzo groźny strzał Sawali? Diaz. Kto ratuje piłkę przed opuszczeniem boiska przy bramce na 2-1? Diaz. Kto wsadzi głowę tam gdzie inni nogi nie włożą? Diaz...

Dlatego mi go szkoda, jedyny koleś z jajami, niby nie robił szału ani w obronie, ani w ataku, ale był szalenie pożyteczny i gdyby trzeba było, pewnie z powodzeniem stanął by na bramce. Podziękowania.

Co do Petera Singlara, podziękowania, zawsze jak wchodził to dawał dobrą zmianę, nigdy nie odstawał. Zapamiętam go głównie z pewnego dośrodkowania w meczu z Bełchatowem, na centymetry(! - Brożek spartolił, ale zagranie było pierwsza klasa...) oraz z bramki w Poznaniu. Dzięki.

Co do naszego nowego nabytku - powiem krótko, nie będę oceniał bo kolesia w życiu na oczy nie widziałem. Ale na pewno duet Holendrów go zna i sięgnęli po kogoś sprawdzonego, bo grał sporo czasu w Holandii. Ufam Maaskantowi.

Jeszcze Robert przywozi Janse i będzie dobrze.
Odpowiedz cytując