Tak przegladam sobie komentarze i nie wiem co o tym myslec.... Powiem tak: mamy w zespole wiele "pilkarskich kalek" na ktorych myslalem ze nigdy nie znajdziemy kupca. Piotr Brozek nalezy do jednej z nich. "Pilkarz" ten nie jest ani dobrym obronca ani pomocnikiem. Ciezko w zasadzie powiedziec czy kim jest gorszym: pomocnikiem czy obronca? Nie ma szybkosci, dryblingu, podania, techniki aby mozna go bylo nazwac skrzydlowym na miare OE (nie mylic z LM czy LE). Jak malo pojetnym jest pilkarzem pokazal mecz z Karabachem kiedy to jako obronca nie kryl zawodnika od pilki tylko stal za ..... zawodnikiem. Srednio myslacy laik wie ze obronca powinien kryc zawodnika od pilki; innymi slowy nie dac mu dojsc do pilki. Kuba Blaszczykowski (przyponinam pierwszy sezon po przyjsciu z III ligi) grajac pierwszy raz jako obronca przeciwko mocnym Grekom spisal sie o niebo lepiej niz Piotr Brozek grajac z Karabachem. A na tej pozycji gra od 2-3 sezonow. Mowiac szczerze jestem w szoku ze ktos wogole oferuje za tego grajka jakiekolwiek pieniadze. Po drugie, jezeli prawda jest ze sieje ferment to jest to kolejny powod za tym aby mu podziekowac. Po trzecie moze rozbicie duetu blizniaczego spowoduje ze pewny swego Pawel po prostu zacznie grac? Moze sytuacja ze bedzie bez brata spowoduje ze straci ta pewnosc siebie i zacznie pracowac; bo w przeciwienstwie do brata ma duzy talent. Ktos kiedys bardzo madrze napisal na tym forum ze przesuniecie slabego skrzydlowego Piotra Brozka na pozycje obroncy prawdopodobnie podarowalo mu te pare lat gry i zarabiania w Wisle. Ale wiecie co jest najgorsze? Najgorsze nie jest to ze on jest taki slaby, najgorsze jest to ze on sie nie chce uczyc. Zeby byc dobrym (mam na mysli poziom przynajmniej LE) skrzydlowym potrzeba paru rzeczy: talentu, naturalnej szybkosci i ciezkiej pracy. Z tym trzeba sie urodzic, to mieli i Kosowski i Uche. Ale aby zostac obronca przy ktorym kibice nie beda mieli palpitacji serca - w mojej ocenie - potrzeba mniej talentu ale wiecej ciezkiej pracy. A przeciez ciezka praca polegajaca na zbudowaniu wytrzymalosci, nauczenia sie krycia i doskoku do rywala aby nie dac mu dosrodkowac jest do wykonania przez kazdego sredniego obronce. Ale trzeba chciec sie uczyc, pracowac i eliminowac bledy. Nie bedzie sie oczywicie Roberto Carlosem ale mozna sie stac solidnym obronca. Trzeba tylko chciec.
Acha, i jeszcze jedno. Wszyscy tutaj narzekajacy na cene Piotra. Tak szczerze ogladajac wszystkie jego mecze, ile jest wg. Was wart? Pol miliona euro, milion? Nie piszcie poprzez pryzmat przynaleznosci klubowej, ale na chlodno ocencie Jego wartosc rynkowa.
P.S. Jezeli nasz dyrektor sportowy komukolwiek opchnie Lobo, Jirsaka, Boguskiego czy Piotra Brozka to znaczy ze jest w stanie Eskimosa przekonac do kupna lodowki
