Przecież od dawno wróbelki ćwierkają, że JW napalił się na ten grunt na Nowym Mieście i dalsza przyszłość tego klubu jest uzależniona od tego czy położy na nim łapy. Jak widać dzierżawa go nie interesuje, a liczy na zwrot gruntów w ręce klubu, czyli w jego ręce.
Z dzisiejszego wywiadu w Rzepie:
Cytat:
- Jest jeszcze jeden warunek – stadion. Skoro miasto zbudowało stadion Legii, to mogłoby i Polonii, jeżeli zostało jeszcze trochę pieniędzy w kasie.
- Jak Pan wie, walczymy o to od dawna, usłyszeliśmy sporo obietnic. Mam nadzieję, że coś się jednak w tej materii zmieni. Rozmawiałem z Wiceprezydentem Warszawy Jackiem Wojciechowiczem i wojewodą Jackiem Kozłowskim, który grunty pod stadionem przekazał kilka lat temu miastu. Zresztą te grunty należały wcześniej do Polonii, która była Klubem Kolejowym. Kiedy kolej wpadła w kłopoty, przekazała tereny miastu. A dziś miasto nie jest chętne do zwrotu terenu. Jest kilku inwestorów, zainteresowanych budową stadionu, nawet za własne pieniądze, ale przecież nie darmo. Musi być trochę sympatii ze strony władz, ich zgoda, aby stadion i tereny wokół służyły Polonii. Parkingi, część komercyjna, która ma wygenerować tyle pieniędzy, żeby stadion zbudować i utrzymać. Tak się dzieje w całej Europie. Nie chcemy pieniędzy ani miejskich, ani podatników.
|