|
Przez prawie 10 lat jeździłem rok rocznie na Dzień Pomidora do Glinek i powiem szczerze, że zraziłem się do polskich pomidorów widząc tą wszechobecną "chemię". Mało tego, że na wykładach polecano stosowanie różnorakich środków do "ochrony pomidora" to jeszcze głównymi sponsorami tych imprez były zawsze firmy produkujące środki ochrony roślin. Owszem taki pomidorek z pola ładnie wyglądał i dobrze smakował, nie powiem, ale mając trochę rozumu człowiek po pewnym czasie zdaje sobie sprawę, że jak coś doskonale wygląda i ładnie pachnie to nie może być to doskonałe.
|