Forza napisał(a):

Klub kadrowo trzeba budować od początku. Tylko że sytuacja Legii pokazała że to nie jest takie hop siup proste - w końcu mają większe wzmocnienia niż my (Manu, Vrdoljak).
Cóż polityka powinna się oprzeć na tym by nie podpisać nowego kontraktu z M.Pawłekiem, sprzedaży Brożków i Diaza, Jirsaka, Łobodzińskiego. Tak samo kontrakt powinien dokończyć (tylko) Singlar.
W ich miejsce 50/50 % Polaków i obcokrajowców typu Kupisz lub Matawu. Kupić tanio sprzedać drogo.
Tylko nowa zmiana będzie w stanie odbudować klimat w drużynie - a nowa zmiana to wyplewienie siewców żwiru.
|
Klub trzeba faktycznie kadrowo budowac. Ale ostrożnie.
Na razie mamy wymieniony praktycznie cały trzon drużyny - jest wielu nowych, niezgranych ze sobą i niewiedzących co mają dzisiaj grać, piłkarzy.
Zadaniem trenera i dyrektora sportowego jest w pierwszym rzędzie sprawdzenie, co z tą mieszanką można dzisiaj zrobić i przygotowanie wytycznych pod ewentualne transfery "z i do klubu" w okienku zimowym.
Oczywiście, polscy pracownicy klubu będą podpowiadali (nie wiem czy dobrze)
Będą "podpowiadali" też kibice, ale nawet mimo obietnic Maaskanta co do nauki polskiego nie wydaje mi się, by ten chciał czy mógł zapoznawać się z ich opiniami na forum...
My, możemy oczywiście przedstawiać swoje wyobrażenia...
Na dzień dzisiejszy, kiedy czyta się to forum widać przeważającą opinie o konieczności pozbycia się niczego nie rokujących piłkarzy z poprzedniego składu.
Doszło do tego, że wielu kibiców chce się pozbyć Brożków. Tez na dzisiaj jestem za. Obydwaj niczego nie wnoszą.
A może wypożyczenie? Może w innym środowisku gdzie będą musieli przekonac do siebie, zaczną grać?
Po kilku latach, nie ma już chyba zwolenników Jirsaka. Tomas pokazał, że sprawdza się co najwyżej na poziomie Bytovii Bytów. Podobnie: może wypożyczenie? Chocby do Polonii Bytom?
Co do Łobodzińskiego... ma dobre momenty, częściej jednak zawodzi.
Natomiast sprzeciwam się pozbywaniu Diaza.
Co prawda popełnia on błedy, ale to praktycznie jedyny piłkarz Wisły, któremu nieustannie chce się grać i wygrywać. Ktory jest nieustepliwy, ktory nie zraża się i jest w stanie zmotywować innych.
Umieszczenie go w 11 kolejki tydzień temu to nie przypadek. To, co Diaz wyprawiał w obronie powiiniśmy wszyscy docenić.
Fakt, ze Diaz nie jest kreatywnym piłkarzem, ale wynika to tylko z tego, że Diaz nie ma z przodu partnerów do gry ("Wszyscy stoją i czekaja nie wiadomo na co", to nieśmiertelne zdanie Kasperczaka z pierwszego jego pobytu w Wisle mógłby śmiało co mecz powtarzać Junior).
Zauważcie, że w ostatnich meczch zarówno Diaz jak i Cikos, a więc skrajni obrońcy (w grze ofensywnej) popełniają te same błędy i tracą piłkę, bo nie mają komu odegrać.
Błedy Diaza to często błędy ustawienia drużyny, ale i tak wszyscy narzekają: to Diaz źle podał, to Diaz stracił piłkę.
Propozycje 50/50 % Polaków i obcokrajowców to dla mnie nieporozumienie. W polityce nie lubię parytetów, bo to sztuczne rozwiązania. Podobnie jest w sporcie.
To prawda, że można znaleźć zawsze kilku niezłych Polaków, ktorzy kiedy dostaną ambitne zadania zaczną podnosić swe umiejętności i spełniać pokłądane w nich nadzieje (patrz: Wilk).
Ale nie można z tego czynic zasady
Sądzę, że należy dac czas Maaskantowi (Pawełek już mu dał czas...

) oraz drektorowi sportowemu na analizę możliwości i przedstawienie propozycji co do polityki transferowej