My musimy szukać promocji wśród tych napastników, którzy strzelają bramki, a nie jakichś cieci co kiedyś zagrali raz w rep młodziezowej Brazylii itp
Pierwszy z brzegu przykład król strzelców z Vojvodiny Dragan Mrdja. Niby wyśmiał propozycję z Polski, a ostatecznie poszedł do przeciętnego klubu ze Szwajcarii FC Sion. I to za 600k euro. Dlatego trzeba trzymać rękę na pulsie i być przekonywującym
