mr_kwolf napisał(a):

nie wydaje mi się, żeby to była kwestia dostrzeżenia zawodnika - jeden zagrał tam, gdzie w takich sytuacjach powinien wbiegać napastnik, drugi wbiegł w miejsce, gdzie w takiej sytuacji powinna być dostarczona napatnikowi piłka. Jakby Małecki jej nie dorwał i wbił ją do bramki ten zawodnik, co to biegł zaraz za nim (Sobol, zdaje się), to też by było dobrze, właśnie na tym, m.in., takie akcje polegają. to nie jest gra na farta, to jest gra na miejsce, w którym napastnik ma być. po to się ćwiczy schematy, na tym, między innymi, zgranie polega ;p
swoją drogą, śmieszy mnie globalne pianie na temat tego, jak fantastyczny jest Rios - okej, fajnie się pokazał, ale nie przesadzajmy. Tak samo, jak nie trzeba było przesadzać z płakaniem na jego grę po wcześniejszych spotkaniach.