|
Strach pomyslec co by sie dzialo, gdyby sie Cleber rozlecial. Porazka za porazka sypalaby sie chyba jak z rogu obfitosci.
Na Cikosa to juz sie normalnie patrzyc nie da. Dla niego wyprowadzenie pilki z wlasnej polowy = wywalenie bezmyslnego balona w powietrze, tudziez puszczenie rownie bezmyslnego szczura po ziemi, najczesciej do przeciwnika.
Z gra w obronie jest jeszcze gorzej. To w zasadzie nie jest gra w obronie, tylko nieudolne improwizowanie gry w obronie. Ten czlowiek nie wie co i jak ma grac. Do tego jego interwencje cechuja sie niepewnoscia, desperacja czy wrecz rozpacza.
Bunoza z kolei jak wolny byl, tak jest i chyba juz pozostanie. Blagam, niech mu ktos powie zeby pracowal nad tym, aby nie poruszac sie jak slon, bo a nuz da sie z niego ciut wiecej wycisnac.
A Zuraw gola w stylu Brozka z 4 metrow na pusta bramke wprawdzie wepchnal (na wiecej go raczej nie stac), ale ile podan schrzanil, ile akcji spowolnil, to jest cos niebywalego. Od nastepnego meczu lawa jak nic.
Ale zeby nie bylo samego narzekania, uwazam ze z obecnego dorobku nalezy byc szczesliwym. 9 pkt po 4 kolejkach przy takim potencjale kadrowym to bardzo dobry wynik. Dla mnie to jest najslabsza Wisla od czasow Cupiala, slabsza nawet od zespolu, ktory przed paru laty zajal w lidze 8 miejsce. Dlatego wielkich oczekiwan nie mam. Samo zakwalifikowanie sie do pucharow w ten czy inny sposob, uznam za wielki sukces. Chcac sie otrzasnac z tego marazmu, trzebaby chyba wymienic 80 procent aktualnego skaldu.
PS. zapomnialem wspomniec o Wilku, ktory moim zdaniem dal dobra zmiane i zaprezentowal sie lepiej od Jirsaka przez te pare minut. Natomiast zmiana Boguskiego za Maleckiego niestety wyszla na duzy minus. Rios potrafi zakrecic, tyle ze podbnie jak Bunozie brakuje mu gazu, co najlepiej bylo widac przy wyprowadzaniu kontry w drugiej polowie.
Powód: dopisek
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 28.08.2010 o godz. 19:44.
|